Rynek smartfonów

Gartner zaprezentował raport na temat rynku smartfonów w ostatnich miesiącach 2018 roku. Dużych niespodzianek nie ma – pierwsza piątka producentów to nadal jedna firma koreańska, jedna amerykańska i trzy chińskie, a ich sumaryczny udział w rynku wciąż rośnie.

Podium zestawienia Gartnera zajmują wciąż te same firmy: Samsung, Apple i Huawei. Jednak tylko Huawei zwiększył sprzedaż w porównaniu z IV kwartałem 2017 roku i to o ponad 37%. Zarówno Samsung, jak i Apple, sprzedał w 4 kwartale 2018 mniej smartfonów niż rok wcześniej. Tuż za podium znalazły się dwie kolejne chińskie firmy, Oppo oraz Xiaomi.

                                                            Polski Rynek Smartfonów

Z najnowszych danych IDC wynika, że w drugim kwartale br. globalny rynek sprzedaży smartfonów skurczył się o 1,8 proc. Wiceliderem rynku został Huawei, który wyprzedził Apple, przegrywając tylko z Samsungiem. Chiński koncern odnotował globalnie 40-procentowy wzrost sprzedaży smartfonów, do 54,2 mln sztuk, przy wzroście udziału w rynku z 11 proc. do 15,8 proc. Huawei liderem w Polsce Z danych GfK Polonia wynika, że udział Huawei w polskim rynku pod względem liczby sprzedanych smartfonów wyniósł w drugim kwartale br. 33,4 proc., w porównaniu do 25,4 proc. kwartał wcześniej oraz 20,3 proc. rok wcześniej. Tym samym Huawei został liderem w Polsce, spychając na drugie miejsce Samsung. Porównując drugi kwartał 2018 do drugiego kwartału 2017, cały polski rynek sprzedaży smartfonów, w ujęciu ilościowym, wzrósł o 6,8 proc. – .Pod względem wartości sprzedanych telefonów, udział Huawei w całym rynku wzrósł w drugim kwartale do 32,2 proc. To o 10,4 p. proc. więcej w porównaniu z pierwszym kwartałem br. (21,8 proc. udziału) i o 13,6 p. proc więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku (18,6 proc. udziału). Samsung bagatelizuje sukces konkurenta. – W pierwszej połowie tego roku Polacy najchętniej kupowali smartfony Samsung Polska  Jak dodał Samsung Polska był liderem pod względem wartości sprzedanych telefonów w I kw., II kw i I półroczu 2018. Jak dodał Huawei miał pozycję nr 1 w II kw. tylko pod względem ilości sprzedanych smartfonów.

Marki czołowych smartfonów:

  • Samsung po raz kolejny pozostał liderem na światowym rynku smartfonów pomimo spadku dostaw o 10,4% w stosunku do ubiegłego roku. To wina mało zadowalającej sprzedaży flagowego modelu Galxy S9/S9+,
  • Huawei po raz pierwszy wskoczył na drugie miejsce – w zestawieniu udziałów w globalnym rynku – zrzucając z niego Apple’a. Producent w dalszym ciągu jest liderem rynku smartfonów w Chinach, osiągając udział w rynku w wysokości 27% w drugim kwartale 2018 roku. Dodatkowo wysoka pozycję na rynku zapewniła mu spora popularność serii Huawei P20/P20 Pro,
  • Apple spadł na trzecie miejsce po raz pierwszy pomimo wzrostu w drugim kwartale. Dostarczył na rynek 41,3 milionów iPhone’ów, co stanowi niewielki wzrost o 0,7% w porównaniu z 41 milionami jednostek wysłanych w zeszłym roku. Apple spodziewa się odzyskać kontrolę nad rynkiem – i utracone drugie miejsce – tej jesieni wraz z premierą trzech następnych generacji modeli iPhone’a.
  • Xiaomi wyprzedziło Samsunga na pozycji numer 1 w Indiach w ciągu ostatnich kilku kwartałów, doskonale radzi sobie też w Indonezji, zwiększając produkcję lokalną, aby sprostać zwiększonemu popytowi. Sprzedaje zarówno przez kanał online oraz stacjonarne sklepy z artykułami Mi.
  • OPPO odnotowało wzrost o 5,1% w porównaniu z ubiegłym rokiem, kontynuując ekspansję na inne rynki, takie jak Bliski Wschód i Afryka. Niedawna premiera Find X zyskała uznanie, ponieważ innowacyjne, pozbawione ramki i pozbawione wycięć wzornictwo przyciągnęło uwagę wielu klientów.

To już kolejny kwartał, kiedy sprzedaż nowych smartfonów spada. Po raz pierwszy zdarzyło się to w ostatnich trzech miesiącach 2017 roku. Sprzedano wtedy około 407,8 mln nowych smartfonów, czyli o 5,6 proc. mniej, niż rok wcześniej.

Na tym spadku korzystają sprzedawcy używanych telefonów. Z informacji z połowy marca wynika, że rynek używanych smartfonów wzrósł w ubiegłym roku o 13 procent w stosunku do roku poprzedniego.

Wobec zmiany trendów na rynkach spodziewane jest spowolnienie – konsumenci są gotowi zapłacić więcej za oferty premium i oczekują, że ich urządzenie przetrwa i przewyższy poprzednie generacje tego urządzenia, które kosztowały znacznie mniej kilka lat temu. Nie mają motywacji, by zbyt często zmieniać smartfon – aby przeciwdziałać temu spowolnieniu, dostawcy będą musieli skoncentrować się na nowych innowacjach i cechach, w połączeniu z innymi zachętami i promocjami, które napędzają wzrost na najbardziej konkurencyjnych rynkach.

Wybór najlepszego smartfona nie jest prosty, głównie przez rosnące ceny flagowców. Te na szczęście z czasem szybko spadają i warto trzymać rękę na pulsie, żeby nie przegapić żadnej okazji.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.telepolis.pl/wiadomosci/prawo-finanse-statystyki/rynek-smartfonow-po-4q2018-wedlug-gartnera-przez-rok-najwiecej-zyskal-huawei
  • https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polski-rynek-smartfonow-huawei-liderem-w-ii-kw-2018-roku
  • https://www.mgsm.pl/pl/aktualnosci/9617/
  • https://www.komputerswiat.pl/artykuly/redakcyjne/popularnosc-smartfonow-ktorymi-markami-jestesmy-najbardziej-zainteresowani/cykckct
  • https://www.computerworld.pl/news/Rynek-smartfonow-w-kryzysie,412018.html

Rynek piłkarski

Piłka nożna to nie tylko emocje sportowe, ale również wielkie pieniądze. W sezonie 2015/2016 przychody europejskiego rynku futbolowego zbliżają się do kwoty 25 mld euro. Na dobrą kondycję piłkarskiego biznesu wpływają przede wszystkim wyniki europejskich lig z „wielkiej piątki” (Bundesliga, La Liga, Ligue 1, Premier League i Serie A), w tym w szczególności angielskiej ligi, która umocniła się na pozycji lidera pod względem osiąganych przychodów. Na skutek podpisania nowych umów na transmisję telewizyjną w omawianym sezonie ich łączne przychody wyniosły 13,4 mld euro. To główne wnioski 26. edycji raportu „Annual Review of Football Finance” przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Największą europejską ligą piłkarską jest angielska Premier League, której przychody sięgnęły rekordowych 5,3 mld euro. Każdy z 20 angielskich klubów z ligi osiągnął w zeszłym sezonie rekordowe przychody i miał zysk. Kluby zarabiały na prawach do transmisji

Drugą pod względem przychodów w Europie jest hiszpańska La Liga, która zwiększyła przychody o 20 proc. do rekordowych 2,9 mld euro. Wyprzedzając tym samym niemiecką Bundesligę, której przychody wzrosły do 2,8 mld euro.

Na czwartym miejscu jest włoska Serie A (2 mld euro), a na piątym francuska Ligue 1. Wzrost dochodów klubów francuskich wyniósł 5%, a całkowite przychody 1,5 mld euro. Zdecydowanie najwięcej zarobił klub Paris Saint-Germain. Jego przychody stanowiły 60% ogółu.

Dla porównania z największymi ligami można dodać, że w tym samym czasie polska Ekstraklasa zanotowała wpływy wysokości 132 mln euro. Ich wzrost w porównaniu z poprzednim sezonem wyniósł 12%.

Najbogatsze kluby na świecie:

1. Manchester City (Anglia)
2. Arsenal Londyn (Anglia)
3. Paris Saint Germain (Francja)
4. Guangzhou Evergrande (Chiny)
5. Tottenham (Anglia)
6. Real Madryt (Hiszpania)
7. Manchester United (Anglia)
8. FC Juventus (Włochy)
9. Chelsea Londyn (Anglia)
10. Bayern Monachium (Niemcy)
11. Zenit Sankt Petersburg (Rosja)
12. RB Lipsk (Niemcy)
13. FC Barcelona (Hiszpania)
14. LA Galaxy (USA)
15. Atletico Madryt (Hiszpania)

Powołując się na swoją bazę danych Transfer matching system (TMS), FIFA podała, że w ubiegłym roku zanotowano 16 533 transfery, a dotyczyły 14 186 zawodników ze 175 krajów na łączną sumę 7,03 mld dolarów (6,1 mld euro). Wydatki wzrosły o 10,3 proc. w porównaniu z rokiem 2017.

Ponad połowa wydatków dotyczyła 31 klubów, z których każdy przeznaczył na transfery co najmniej 50 mln dolarów.

Pod względem bilansu zysków i wydatków na transfery najlepiej wypadła Francja (+467,2 mln dolarów), a najgorzej Anglia (-1,05 mld dolarów).

W ubiegłym roku kluby po raz pierwszy były zobowiązane do przekazania do bazy TMS informacji na temat transferów piłkarek. Odnotowano ich 696 i dotyczyły 614 zawodniczek w 72 krajach na łączną kwotę 564 tys. dolarów (493 tys. euro). „Rynek transferowy piłkarek dopiero powstaje” – skonkludowała FIFA.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.rp.pl/Biznes/306079950-Raport-Deloitte-europejski-rynek-pilkarski-wart-255-mld-euro.html
  • https://rynekinwestycji.pl/pilka-nozna-i-pieniadze/
  •  https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2018-01-06/oto-lista-25-najbogatszych-klubow-pilkarskich-na-swiecie-nie-brakuje-niespodzianek/
  • https://sport.tvp.pl/41092027/fifa-na-pilkarskim-rynku-transferowym-przekroczono-granice-7-mld-dolarow

Rynek wody

W 2018 r. w Polsce wyprodukowano 46,4 mln hektolitrów wód mineralnych i gazowanych niesłodzonych i niearomatyzowanych, czyli o ponad 18 proc. więcej niż rok wcześniej i produkcja ta stanowiła 61 proc. w całkowitej produkcji wód (wzrost udziału o 13 p. p. w stosunku do roku poprzedniego). Jednocześnie zwiększyła się produkcja wód z dodatkiem cukru i innych substancji słodzących lub smakowych o prawie 9 proc. do 36,7 mln hektolitrów – wynika z analizy ekspertów Banku BGŻ BNP Paribas na podstawie danych GUS. 99 proc. polskiej produkcji wody kierowane jest na rynek krajowy. Woda jest drugą największą kategorią tzw. dóbr szybko zbywalnych pod względem wartościowym. Tempo wzrostu jej sprzedaży jest szybsze niż napojów bezalkoholowych ogółem (całej kategorii). Poza niekwestionowaną wartością metaboliczną wody, kluczowym czynnikiem wzrostu, jest też trend zdrowego odżywiania charakteryzujący się kontrolą ilości cukru w żywności i napojach, skłaniający konsumentów do wyboru wody butelkowanej jako zdrowszej alternatywy wobec innych napoi bezalkoholowych.

Według danych Nielsena, w 2018 r., wielkość rynku detalicznego wody butelkowanej w Polsce wyniosła 4,02 mld litrów (wzrost o 4,4 proc. r/r) i osiągnęła wartość 4,39 mld zł (wzrost o 2,6 proc. r/r). Biorąc pod uwagę sprzedaż wody w innych kanałach tj. HoReCa, cały krajowy rynek wód butelkowych szacowany jest na 4,7 mld litrów (wzrost o 3,6 proc. r/r). to oznacza, że sprzedaż detaliczna ma aż 84,6 proc. udziału w całym rynku wody butelkowanej w Polsce.Woda niegazowana stanowi niemal połowę wartości sprzedaży detalicznej wody butelkowanej i jednocześnie odpowiada za 54 proc. jej całkowitego wolumenu. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat zarówno wartość, jak i wolumen sprzedaży wody niegazowanej stabilnie rosły w tempie podobnym do wzrostu całego segmentu wody butelkowanej. Drugą co do wielkości kategorią jest woda gazowana, która stanowi 30 proc. wartości sprzedaży detalicznej, a trzecią są wody smakowe.

Wzrost wartości rynku wód butelkowanych w Polsce jest spowodowany silną potrzebą konsumentów przestawiania się na wodę. Według danych firmy Mintel, 35% dorosłych Polaków wypiło więcej wody butelkowanej w 2018 r. niż rok wcześniej. Przy czym aż 91% tej grupy piło więcej wody, zastępując nią słodkie napoje typu cola, czy napoje na bazie soków. Podobnie 70% tej grupy Polaków, którzy wypili więcej wody butelkowanej, zastępowało nią napoje z kofeiną, tj. kawa czy herbata.

Kolejnym silnym trendem oddziałującym na rynek wody jest potrzeba zwiększonego nawodnienia, a co za tym idzie stopniowe zyskiwanie na znaczeniu wód smakowych i funkcjonalnych. Jak wynika z danych Mintel, Polska odpowiada za 10% wszystkich europejskich wód smakowych, co oznacza wzrost o 7% od 2017 r. Ponadto, 52% konsumentów wody butelkowanej w Polsce deklaruje, że chce kupować wodę z witaminami, 37% chce nabywać wodę butelkowaną ze składnikami zwiększającymi energię, a 10% chce dodatku białka do wody. Dlatego też, odpowiadając na zainteresowanie konsumentów, na polskim rynku pojawia się coraz więcej wód butelkowanych z tego rodzaju deklaracjami na etykiecie.

22 marca obchodziliśmy Światowy Dzień Wody, ustanowiony przez ONZ. Ma on na celu uświadomienie wpływu prawidłowej gospodarki wodnej na kondycję gospodarczą i społeczną.

Ponieważ na tym rynku dominujące znaczenie, poza dobrą pogodą, ma silna dodatnia korelacja poziomu spożycia wód butelkowanych z dochodami, to wzrost zamożności Polaków powinien pozytywnie przełożyć się na zużycie wody w Polsce. Istnieje zatem potencjał do dalszego wzrostu konsumpcji i rozwoju tej branży, a wartość sprzedaży detalicznej wody butelkowanej w Polsce do 2020 r. zdaniem analityków Banku BGŻ BNP Paribas może przekroczyć poziom 6 mld zł.

Najwięksi producenci wody:

  • Muszynianka
  • Maspex
  • Nałęczów zdrój
  • Jurajska
  • Ustronianka
  • Polonea
  • Arctic
  • Żywiec zdrój
  • Kropla Beskidu
  • Veroni Mineral

 

 

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • http://www.portalspozywczy.pl/tagi/rynek-wod-butelkowanych,19464.html
  • https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/polacy-pija-coraz-wiecej-wody,53276
  • http://www.egospodarka.pl/155005,Woda-butelkowana-jak-sie-miewa-polski-rynek,1,39,1.html
  • https://handelextra.pl/artykuly/202054,polscy-producenci-wody-liderami
  • https://demotywatory.pl/4507319/Wspieraj-polskich-producentow

 

Polski rynek stolarki

Polska branża stolarki działa prężnie i odnosi sukcesy na arenie międzynarodowej. Producenci poszerzają swój asortyment, zaskakują rozwiązaniami technologicznymi, designem swoich produktów i z powodzeniem działają na rynkach zagranicznych. W 2018r. Polska kolejny raz została liderem w eksporcie stolarki budowlanej wśród krajów UE. W tym samym roku. polskie firmy sprzedały na zagranicznych rynkach 5,45 mln sztuk okien oraz drzwi PCW. Wartość sprzedaży wyniosła niemal 1 mld euro (1,18 mld dolarów). Jak wylicza CAB, to aż 33 proc. światowego eksportu ocenianego na 3,5 mld dolarów. W 2015 r. udział Polski w eksporcie wynosił 25 proc. (710 mld dolarów przy 2,8 mld dolarów eksportu światowego). Nasz udział wzrósł zatem o 8 punktów procentowych w ciągu trzech lat.

W ostatnich latach, nasi zachodni sąsiedzi pozostają wiceliderem w wielkości eksportu na świecie. W 2018 r. firmy z Niemczech sprzedały za granicą okna i drzwi PCW za 323 mln euro (381 mln dolarów). Stanowi to 11 proc. udział w światowym eksporcie stolarki PCW.  Na trzecim miejscu wśród największych eksporterów są Chiny, które w 2017 r.  wyeksportowały okna i drzwi na kwotę 227 mln dolarów, co stanowi 7 proc. światowego eksportu. Firmy rumuńskie odpowiadają z kolei za 6 proc. światowego eksportu stolarki tworzywowe. Wartość sprzedaży wyniosła 174 mln euro (206 mln dolarów), co stanowiło wzrost względem roku wcześniejszego.
Silna pozycja polskiej branży na arenie międzynarodowej to zasługa ponad 2 tys. producentów okien, drzwi, bram czy rolet oraz ich dostawców, ale niewątpliwie ci najwięksi są motorem napędowym całej polskiej stolarki, oto i oni:
  • Eko-Okna
  • Dovista Polska
  • Velux
  • Porta KMI Poland
  • Pilkington IGP
  • VETREX
  • ADAMS
  • TEAM-PLAST Sp. z.o.o
  • Wiśniowski
  • Aluplast

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.drewno.pl/artykuly/11401,stolarka-budowlana-polska-najwiekszym-eksporterem-w-europie.html
  • https://www.oknonet.pl/akcesoria/montaz_konserwacja/news,28895.html
  • https://www.muratorplus.pl/biznes/raporty-i-prognozy/stolarka-budowlana-rosnie-eksport-okien-i-drzwi-nie-tylko-do-krajow-europejskich-aa-6zNM-gHrN-Cean.html
  • https://forumbranzowe.com/polska-liderem-produkcji-okien-w-europie/

Zatrudnienie w Polsce

Wstępne wyniki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL), opublikowane przez GUS , pokazują, że w IV kwartale pracowało w Polsce 16,4 mln osób, o 0,03 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla porównania, w poprzednich trzech kwartałach ub.r. zatrudnienie rosło średnio w tempie 0,5 proc. rok do roku, a w 2017 r. w tempie 1,4 proc. rok do roku. W IV kwartale aktywnych zawodowo (tzn. pracujących lub bezrobotnych, czyli szukających pracy) było 56,1 proc. osób w wieku powyżej 15 lat, w porównaniu do 56,8 proc. w III kwartale i 56,2 proc. w IV kwartale 2017 r. Z kolei wskaźnik aktywności zawodowej wśród osób w wieku 15-64 lata (to europejska definicja wieku produkcyjnego) wyniósł w minionym kwartale 70 proc., w porównaniu do 70,7 proc. w III kwartale. Średnio w UE te wskaźniki wynoszą (dane z III kwartału 2018 r.) odpowiednio 58,2 i 74 proc.

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w maju 2019 roku wyniosło 5057,82 złotych brutto, co oznacza wzrost w ujęciu rocznym o 7,7 procent – podał Główny Urząd Statystyczny. Zatrudnienie w tym sektorze rok do roku wzrosło o 2,7 procent.

Sytuacja pracodawców zależy w dużej mierze od branży, w której działają. Od miesięcy największe możliwości otwierają się dla szukających pracy w budownictwie. Optymistyczne sygnały płyną także m.in. z gastronomii, produkcji przemysłowej, transportu, branży medyczno-opiekuńczej, usługowej i finansowej.

W wielu zawodach panuje równowaga pomiędzy popytem na pracę a podażą. Według prognoz na 2019 rok zawartych w raporcie Barometr zawodów, znaczne problemy ze znalezieniem zatrudnienia w skali kraju dotyczą właściwie jedynie ekonomistów. Eksperci wskazali tylko ten zawód jako nadwyżkową profesję. Deficyt, a więc większa liczba ofert pracy niż kandydatów o odpowiednich kwalifikacjach, dotyczy aż 31 zawodów. Wśród nich znajdują się m.in. pracownicy budowlani, elektrycy, kierowcy, kucharze, lekarze, pielęgniarki i położne, fryzjerzy, kosmetyczki oraz fizjoterapeuci.

 

Według Głównego Urzędu Statystycznego w II kwartale 2019 roku w rolnictwie pracowało 1 484 tys. osób, w przemyśle – 5 236 tys., a w usługach – 9 691 tys. Dla rolnictwa był to drugi najniższy wynik w historii badania – liczba pracujących po raz drugi spadła poniżej 1,5 miliona. Dla przemysłu był to trzeci najwyższy wynik w historii (po tym z I kwartału 2019 roku i z IV kwartału 2018 roku). W porównaniu do I kwartału 2019 roku ubyło pracowników w przemyśle 19 tys. (0,4%), a przybyło w rolnictwie o 22 tys. (1,5%) i w usługach o 230 tys. (2,4%). W relacji do II kwartału 2018 roku w rolnictwie i usługach nastąpił spadek liczby pracujących odpowiednio o 120 tys. (7,5%) i 12 tys. (0,1%), natomiast w przemyśle wzrost o 54 tys. osób (1,0%). W II kwartale 2019 roku w usługach zajęcie znajdowało 59,1% pracujących ogółem, w przemyśle – 31,9%, a w rolnictwie 9,0%.

Poziom zatrudnienia zróżnicowany jest pod kątem województw. Najwyższy poziom wskaźnika zatrudnienia odnotowujemy w województwach:

  1. mazowieckim (58%),
  2. wielkopolskim (57%),
  3. pomorskim (56,4%).

Najmniej aktywnych pracowników jest natomiast w województwach:

  1. warmińsko-mazurskim (49,2%),
  2. świętokrzyskim (50,2%),
  3. śląskim (50,8%).

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.rp.pl/Rynek-pracy/190229524-Zatrudnienie-w-Polsce-juz-nie-rosnie.html
  • https://tvn24bis.pl/z-kraju,74/wynagrodzenie-i-zatrudnienie-w-polsce-dane-gus-za-maj-2019,946003.html
  • https://rynekpracy.org/statystyki/pracujacy-w-rolnictwie-przemysle-i-uslugach/
  • https://www.praca.pl/poradniki/rynek-pracy/szanse-na-zatrudnienie-w-polsce_pr-1554.html
  • https://www.zadluzenia.com/ile-osob-pracuje-w-polsce/

Rynek magazynowy w Polsce

Rok 2018 był rekordowy dla całego sektora nieruchomości komercyjnych. Całkowity wolumen transakcji wyniósł 7,2 mld euro i był o 42% wyższy w porównaniu z 2017 r. W segmencie magazynowym łączna wartość transakcji wyniosła 1,8 mld euro. Wynik ten był niemal dwukrotnie wyższy w porównaniu z poprzednim rokiem. Warto dodać, że ponad 1,3 mld euro stanowiły aktywizacje portfelowe. Są one związane z profilem platform inwestycyjnych, które są zainteresowane zakupem o wartości od minimum 70 – 100 mln euro. Największe tegoroczne zmiany właścicieli dotyczyły nabycia nieruchomości Hines przez Blackstone, sprzedaży portfolio Prologis do Mapletree oraz przejęcia części portfela Panattoni przez European Logistic Investment BV. 2018 to kolejny rok kompresji stóp procentowych, najlepsze produkty magazynowe zabezpieczone długoterminowymi umowami najmu osiągnęły wartość od 5,25% do 5,50%. Natomiast, stopy zwrotu przy zakupie mniejszych, pojedynczych projektów lub inwestycji oportunistycznych wymagających dodatkowych nakładów nadal osiągają wartości w przedziale 6-7%.

W warunkach wysokiego popytu i niskiego wskaźnika powierzchni niewynajętej, deweloperzy rozpoczynają kolejne inwestycje. Na koniec 2018 roku w budowie znajdowało się ponad 1,9 mln m kw., z czego 69% zostało już zabezpieczone umowami przednajmu. Pozytywny obraz rynku dopełnia rosnące zainteresowanie aktywami logistycznymi ze strony zagranicznych funduszy inwestycyjnych.

 

Rozwój działalności wielu firm i powstawanie kolejnych obiektów handlowych wywołują potrzebę obsługi logistycznej. To przekłada się na popyt sieci handlowych na magazyny. Przykładem jest aktywność światowych firm: Amazon, Zalando, Castoramy, H&M, Leroy Merlin. To właśnie Amazon podpisał w minionym roku umowę na magazyn o powierzchni 135 tys. m2 w Sosnowcu. Także Zalando podpisało wielką umowę na 130 tys. m2 z Goodmanem, na budowę hali w Głuchowie pod Łodzią.

 

Na koniec grudnia 2018 r. w budowie pozostawało ponad 1,9 mln mkw., z czego 29% stanowiły inwestycje spekulacyjne. Dobre podstawy rynkowe i stabilny popyt powodują, że deweloperzy nie boją się projektów z komponentem spekulacyjnym. Ma to miejsce zarówno na głównych rynkach, jak też w nowych lokalizacjach. Najwięcej buduje się w Polsce Centralnej (465 tys. mkw.), na Górnym Śląsku (406 tys. mkw.) oraz we Wrocławiu (260 tys. mkw.).

Według szacunków Colliers International, w 2018 roku oddane zostanie 1,3 mln mkw. powierzchni magazynowej klasy A, z czego najwięcej w rejonie Górnego Śląska (około 398 tys. mkw.), Warszawy (227 tys. mkw.) i Polski Centralnej (240 tys. mkw.). Na celowniku deweloperów mogą znaleźć się specjalne strefy ekonomiczne, gdzie inwestorzy mogą liczyć na preferencyjne warunki budowy, a firmy prowadzenia działalności.

 

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.axiimmo.com/raporty-i-publikacje/raport-rynek-magazynowy-w-2018-prognozy-2019-axi-immo
  • https://magazyny.pl/blog/raporty/rynek-magazynowy-w-polsce-2018/
  • https://www.logistyka.net.pl/bank-wiedzy/raporty-i-analizy/item/89823-raport-cushman-wakefield-marketbeat-polska-podsumowanie-2018-roku
  • https://investmap.pl/polska-rynek-magazynowy-w-polsce-2018-roku.a139088

Rynek części samochodowych

Motoryzacja to aktualnie jedna z najbardziej produktywnych gałęzi polskiej gospodarki odpowiedzialna za 8 proc. naszego PKB. Producenci części zatrudniają w Polsce 147 tys. osób, co stanowi ponad 80 proc. miejsc pracy w przemyśle motoryzacyjnym. Wartość produkcji części i akcesoriów motoryzacyjnych w Polsce w 2018 r. wyniosła 89,3 mld zł, czyli o 5,8 proc. więcej niż w roku 2017. W Polsce sektor produkcji części samochodowych jest jednym z największych w Europie. Przykładem jest niedługo rozpoczynająca się budowa Starion Poland zajmującego się produkcją obudów baterii.

W 2017 roku wartość produkcji sprzedanej polskiego przemysłu motoryzacyjnego wyniosła ponad
145,1 mld złotych, z czego 84,3 mld złotych to wartość produkcji sprzedanej samego sektora produkcji części i akcesoriów do pojazdów samochodowych (77,2 mld zł w 2016 r.). Szacowana wartość eksportu części i akcesoriów wyniosła z kolei 48,9 mld zł (44,8 mld zł w 2016 r.). Należy tu dodać, że Polska zajmuje 10 miejsce na liście największych eksporterów części motoryzacyjnych na świecie.

Powody do zadowolenia mają także dystrybutorzy części. Trudno się temu dziwić ponieważ aż 85 proc. z nich odnotowało w 2018 r. wzrost przychodów, a co 6 z nich oszacował go na poziomie przekraczającym 20 proc. Pozytywne nastroje częściowo zbudowane są na trwającym od lat stabilnym wzroście sprzedaży, odnotowywanym przez dystrybutorów zarówno w segmencie osobowym jak i ciężarowym. W 2010 r. wartość sprzedaży wyniosła odpowiednio 6,3 mld zł i 1,5 mld zł, w 2015 było to już 9,2 mld zł i 2,3 mld zł, a w 2018 (wg szacunków SDCM) 12,5 mld zł oraz 3 mld zł.Podając za Polską Agencją Inwestycji i Handlu, w kraju działa blisko 1000 producentów części motoryzacyjnych.

 

Według raportu SDCM wartość rynku części i napraw motoryzacyjnych wynosi obecnie ponad 32 mld złotych. W Polsce działa blisko 20 tys. niezależnych warsztatów obsługujących pojazdy osobowe i ciężarowe. Badania pokazały wzrost sprzedaży usług u 65% firm, z czego 36% zanotowało wzrost powyżej 5%.

Z raportu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) na rok 2019 wynika, że największe wyzwania dla przemysłu motoryzacyjnego to obecnie Brexit, szybko rozwijające się dalekowschodnie internetowe platformy handlowe, wojny cenowe i ochrona środowiska. Dla polskiej branży, skupionej wciąż na napędach konwencjonalnych, poważnym problemem są przyjęte przez Unię Europejską nowe progi dotyczące ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Wymienione czynniki zyskują na znaczeniu, gdy weźmie się pod uwagę, że motoryzacja to jedna z największych i najbardziej produktywnych gałęzi polskiej gospodarki.

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.motofaktor.pl/kolejne-wzrosty-w-branzy-motoryzacyjnej/
  • http://moto.pl/MotoPL/7,88389,24081144,co-sie-stanie-z-rynkiem-czesci-samochodowych-w-polsce-i-europie.html
  • https://automatykab2b.pl/gospodarka/50749-co-czeka-polska-branze-motoryzacyjna
  • https://www.przemysl24.pl/artykuly/rynek-czesci-samochodowych-w-polsce-jednym-z-najlepszych-w-europie.html
  • https://menadzerfloty.pl/rynek/produkcja-czesci-akcesoriow-sila-napedowa-polskiej-motoryzacji/

Polski rynek transportu

Jak wynika z danych udostępnionych przez GUS, ubiegłoroczny wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w polskim transporcie zachował rosnący trend, co świadczyć może o optymizmie cechującym przedsiębiorców z tej branży. I wprawdzie nadchodzące miesiące mają przynieść sporo wyzwań, to analitycy sektora TSL z Santander Bank Polska przekonują, że popyt na usługi transportowe utrzyma się na poziomie sprzed roku.W 2018 r. w Unii Europejskiej mieliśmy rosnący popyt konsumpcyjny, w ślad za którym podążyły produkcja przemysłowa i wymiana handlowa. Statystyki Eurostatu za trzy pierwsze kwartały 2018 r. wskazują, że eksport w UE podskoczył o 4,7%, a import o 5,4% r/r. W efekcie tego wzrosła również rola, jaką odgrywają polscy przewoźnicy w przewozie towarów między innymi krajami Unii Europejskiej oraz w kabotażu.

Rozwój branży potwierdzają także dane dotyczące liczby rejestracji nowych samochodów ciężarowych (>3,5 t), która wg Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego od 2015 r. jest w ciągłym trendzie wzrostowym. W 2018 r. liczba rejestracji wzrosła o 8,0%, do 29,9 tys. sztuk. Polscy przewoźnicy międzynarodowi mogą więc pochwalić się nowoczesną flotą. Zgodnie z danymi Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, w 2017 r. 77% pojazdów ciężarowych z Polski posiadało normę emisji spalin Euro5 lub Euro6.

Aż 63% badanych firm przewozowych w Polsce wyraziło chęć inwestycji w rozwój swojej floty, a jedynie 25% zamierzało utrzymać ją na tym samym poziomie.
Dla porównania, wśród wszystkich przewoźników z Unii Europejskiej biorących udział w badaniu Grupy Transporeon, takie plany zadeklarowało odpowiednio 51% i 36% respondentów. Może to wynikać z faktu, że Polska znajduje się obecnie w relatywnie dobrej sytuacji gospodarczej na tle innych krajów unijnych.
Według Eurostatu, w III kwartale 2018 roku odnotowała najwyższą roczną dynamikę produktu krajowego brutto spośród wszystkich państw Unii Europejskiej, które przedstawiły swoje dane w tym zakresie. Z kolei Główny Urząd Statystyczny (GUS) podaje, że we wrześniu 2018 roku produkcja sprzedana przemysłu w Polsce wzrosła o 2,8% w porównaniu do września 2017 roku. Według prognoz Business Monitor International, w latach 2018-2020 masa towarów przewieziona przez polski transport drogowy powinna rosnąć w rocznym tempie 4,7-5,0%, a wykonana praca przewozowa w tempie 3,5-3,7%. Jakie będą utrudnienia? Przede wszystkim to, co już od dłuższego czasu jest ogromnym problemem branży, czyli niedobór pracowników i presja płacowa.Miniony rok w polskim transporcie należał do dość udanych. Firmy raczej nie utyskiwały na brak zleceń – liczone w tonach przewozy towarów wzrosły o 18,1% r/r, co jest największym wzrostem od 2012 r.

 

                                                              Ciekawostki

  • Kierowca zatrudniony w polskiej firmie transportowej ma średnio 42 lata i rocznie przejeżdża 87 tys. km, czyli mógłby ponad dwukrotnie okrążyć ciężarówką Ziemię, a rekordziści robią to nawet pięciokrotnie.
  • Triple Road Train, to samochody ciężarowe wykorzystywane w Australii. Są to najdłuższe zespoły pojazdów na świecie. Posiadają nawet 2 przyczepy wraz z naczepą, a ich długość sięga do 55 m. Również ich waga nie jest mała, ponieważ potrafią osiągnąć nawet 200 ton
  • Tunel w Chinach Tunel Zhong ­Nanshan posiada aż 18 km długości

 

 

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • http://www.egospodarka.pl/154159,Polski-transport-w-2019-r,1,39,1.html
  • https://www.logistyka.net.pl/aktualnosci/raporty-i-analizy/item/89610-polski-rynek-transportu-drogowego-jest-rynkiem-przewoznika
  • http://www.portal-transportowy.pl/ciekawostki-ze-swiata-transportu/
  • https://40ton.net/przebiegi-robia-polscy-kierowcy-ciezarowek-czesto-ida-urlop-ilu-maja-kolegow-ukrainy/

Rynek ogrodnictwa

Polacy pokochali ogrody. To dobry znak zarówno dla producentów roślin, jak i firm ogrodniczych. Wart ok. 1 mld zł rynek ma szansę na szybki rozwój.Rynek, funkcjonujący na uboczu wielkiego rolnictwa, przeżywa właśnie szczyt sezonu. Działkowicze ruszyli po sadzonki, nasiona, drzewka – według szacunków wartość produkcji większych i mniejszych szkółek w Polsce sięga już miliarda złotych rocznie. I stale rośnie. Dzięki temu i zwiększającej się skali polscy producenci mogli także zaistnieć na rynkach zagranicznych. Według danych GUS wartość ich eksportu osiągnęła w 2016 r. 359 mln zł, a uwzględniając także grzybnie – 641 mln zł.W najlepsze kwitnie też handel prawami do działek pracowniczych i zależnie od regionu Polski ich wysokość waha się od 25 tys. do nawet 55 tys. zł, co widać po ogłoszeniach w prasie.

Euromonitor International wskazuje, że światowy rynek w 2019 roku osiągnie wartość 81 mld euro po wzrostach na poziomie ok. 2 proc. rocznie. W Polsce dynamika ta jest znacznie większa. Polskie szkółki dzięki trudniejszym warunkom klimatycznym dostarczają rośliny w niemal każdy zakątek świata, ale coraz więcej krzewów kupują także sami Polacy.Chęć powrotu do natury można zauważyć także w zachowaniach klientów, którzy nie dysponują ogrodem.

Według portalu GardenResearch.com w 30% gospodarstw domowych zakupiono  przynajmniej jedną roślinę domową. Ten wzrost zainteresowania pokazują też np. dane wyszukiwań w serwisie Pinterest, gdzie liczba haseł związanych z roślinami domowymi wzrosła w ostatnim roku o 90%.Branża ogrodnicza ma przed sobą dobre perspektywy. Coraz więcej ludzi przeprowadza się do domów jednorodzinnych i dba o przydomowe ogródki. Ważnym klientem są także działkowicze. Pod względem wielkości ogrodów działkowych Polska jest w czołówce europejskiej – tak wynika z badań prof. Andrzeja Mizgajskiego z Zakładu Geografii Kompleksowej UAM w Poznaniu.

Wyniki wstępnego szacunku produkcji głównych upraw rolnych i ogrodniczych w 2019 r. przedstawiają się następująco:

  • zbiory zbóż podstawowych z mieszankami zbożowymi wstępnie szacuje się na około 24,6 mln t, tj. o około 8% więcej od zbiorów ubiegłorocznych;
  • zbiory rzepaku i rzepiku ocenia się na około 2,3 mln t, tj. o około 4% więcej od zbiorów ubiegłorocznych;
  • produkcję warzyw gruntowych ocenia się na niespełna 3,8 mln t, tj. o blisko 9% mniej od roku poprzedniego;
  • przewiduje się, że zbiory owoców z drzew będą o ok. 25% niższe od rekordowych ubiegłorocznych i wyniosą niespełna 3,4 mln t;
  • produkcję owoców z krzewów owocowych i plantacji jagodowych szacuje się na niespełna 0,5 mln t, tj. o blisko 20% mniej od zbiorów 2018 r.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.rp.pl/Rolnictwo/305019954-Ogrodnictwo-Rozkwitajacy-rynek-na-dzialkach.html
  • https://biznes.newseria.pl/news/w-2019-roku-wartosc,p412583165
  • http://biznes-ogrodniczy.pl/dokad-zmierza-branza-ogrodnicza/
  • https://www.dziennikwschodni.pl/rolnictwo/branza-ogrodnicza-w-rozkwicie,n,1000177525.html
  • https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rolnictwo-lesnictwo/uprawy-rolne-i-ogrodnicze/wstepny-szacunek-glownych-ziemioplodow-rolnych-i-ogrodniczych-w-2019-roku,3,13.html

Polski rynek kosmetyczny

W ciągu ostatnich dwóch lat wysyp młodych firm był szczególnie imponujący. I trudno się dziwić. Polska branża przeżywa boom. Rynek wart 16 mld zł w 2016 r. ma w ciągu pięciu lat urosnąć do 20 mld zł, eksport rośnie szybciej niż kiedykolwiek. Polska jest już szóstym rynkiem kosmetycznym w Europie i lokalną branżą fenomenem.Według danych GUS z 2016 r., kosmetyki
z Polski są eksportowane do ponad 160 krajów, w tym do tak odległych jak Meksyk,
Indonezja czy Australia. Zdecydowanie najważniejszy dla krajowych firm jest jednak rynek wewnętrzny Unii Europejskiej. W latach 2004-2016 dodatni bilans Polski w handlu kosmetykami w Unii wzrósł prawie dziewięciokrotnie – z 231 mln do 2,04 mld zł – co wzmocniło sektor i miało korzystny wpływ na całą polską gospodarkę Głównymi kierunkami eksportowymi kosmetyków z Polski są dzisiaj Niemcy, Wielka Brytania i Rosja. W 2016 r. eksport do tych krajów wyniósł odpowiednio 1,77 mld, 1,59 mld i 1,38 mld zł. Polskie znane firmy kosmetyczne:

  • Inglot
  •  Wibo
  • Dr Irena Eris
  • Ziaja
  • Yope
  • Make Me Bio

Na przestrzeni lat zmieniał się nie tylko rynek (struktura, udziały, gracze), ale również podejście konsumenta. Obecnie Polacy mają coraz szerszą wiedzę na temat własnych potrzeb oraz oferowanych im produktów.

Aż dla 59% badanych ważne lub bardzo ważne jest zapoznanie się ze składem kosmetyku. Kwestia ta jest częściej wskazywana przez kobiety niż mężczyzn (62% vs. 51%). Odsetek osób, dla których skład kosmetyków jest ważny lub bardzo ważny jest najwyższy wśród osób powyżej 54 lat (70%).

Osoby w wieku 55 lat i więcej podobnie często wskazywała na wysoką wagę zakupów kosmetyków w większych, bądź szklanych opakowaniach przyjaznych środowisku (69%) oraz zakupy kosmetyków polskich marek (68%).  Świadomość tego z jakiego kraju pochodzi dany kosmetyk jest najważniejsza dla osób w wieku 55 lat i więcej (58% vs. 40% wśród osób w wieku do 40 lat).

Kobiety częściej niż mężczyźni gotowe są zapłacić więcej za kosmetyk zrobiony z naturalnych składników (58% vs. 51% wśród mężczyzn).

Kobiety o wiele częściej zasięgają również opinii znajomych, lub szukają dodatkowych informacji przed podjęciem decyzji o zakupie nowego, nieznanego im wcześniej produktu kosmetycznego (55% vs. 41% wśród mężczyzn).

Polski rynek kosmetyczny to ok. 400 podmiotów: zarówno dużych polskich, jak i międzynarodowych firm oraz średnich, małych i mikroprzedsiębiorstw. Tak szeroka struktura zapewnia branży niezbędną różnorodność.Zatrudnienie w przemyśle kosmetycznych szacuje się na ok. 43 tys. osób. Bezpośrednio w branży pracuje 16,5
tys. osób, ponad 10 tys. osób w innych gałęziach gospodarki związanych z przemysłem kosmetycznym, a 16,7
tys. miejsc pracy utrzymuje się na skutek efektu indukowanego.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.forbes.pl/biznes/polski-rynek-kosmetyczny-kondycja-i-wiodace-marki/rtfhspq
  • http://wirtualnekosmetyki.pl/-badania-rynkowe/rynek-kosmetyczny-wciaz-rosnie—w-2018-wzrosl-o-3,7-proc.,-w-2019-wartosc-prognozowana-na-ponad-24-mld-zl-
  • https://kobieta.onet.pl/uroda/wyprodukowano-w-polsce-10-polskich-marek-kosmetycznych-ktore-warto-znac/0x84jfq
  • https://cosmetics.trade.gov.pl/pl/polski-sektor-kosmetyczny/259868,rynek-kosmetyczny-w-polsce.html.pdf

 

Polski rynek ubezpieczeniowy

Polski sektor ubezpieczeniowy jest stabilny. Jednak w tym roku szykuje się na nim sporo niespodzianek, wynikających głównie ze zmiany prawa i planów rządowych Na koniec 2017 roku zezwolenie na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej w Polsce posiadało 61 krajowych zakładów ubezpieczeń – 27 zakładów ubezpieczeń (ubezpieczenia na życie) i 33 zakłady ubezpieczeń działu (pozostałe ubezpieczenia osobowe i ubezpieczenia majątkowe) oraz 1 zakład reasekuracji.Po 3 kwartałach 2017 roku przypis składki brutto zakładów ubezpieczeń wyniósł 46,15 mld zł i był o 13,37% wyższy niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W obu działach nastąpił wzrost składki: w sektorze życiowym o 2,7%, natomiast w majątkowym o 21,68% – podała Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w „Raporcie o stanie sektora ubezpieczeń po III kwartałach 2017 r.”. Z raportu KNF wynika, że na dzień 30 września ub.r. ubezpieczyciele życiowi uzyskali 6,18 mld zł składek z ubezpieczeń grupowych i 12,1 mld zł składek z umów indywidualnych. W obu przypadkach był to wynik lepszy od uzyskanego rok wcześniej (odpowiednio o 0,07 i 0,41 mld zł).To, że ubezpieczyciele aktywnie angażują się w rynek polis zdrowotnych, nie powinno nas dziwić. Jak wynika z danych PIU, po trzech kwartałach ubiegłego roku, liczba osób objętych ochroną oferowaną przez ubezpieczenia zdrowotne wzrosła o 28 proc. i osiągnęła poziom 1,76 mln osób. Aż 1,41 mln naszych rodaków ma prywatne ubezpieczenie zdrowotne, które zapewnia pracodawca. A 350 tys. osób kupiło takie polisy na własną rękę. Według ekspertów PIU, liczba osób posiadających indywidualne ubezpieczenie zdrowotne wzrosła rok do roku o 43 proc., w przypadku polis grupowych zwyżka wyniosła z kolei 24 proc. Najpopularniejsze firmy ubezpieczeniowe:

  • PZU Życie,
  • Open Life,
  • Aviva,
  • PZU SA,
  • Ergo Hestia,
  • Warta,
  • AXA Ubezpieczenia,
  • Allianz

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/Raport%20sektor%20ubezpiecze%C5%84%20IVQ%202017_61945.pdf
  • http://www.gu.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=65343:knf-stan-rynku-ubezpiecze-na-koniec-wrzenia-2017-roku&catid=107:rynek-ubezpiecze&Itemid=106
  • https://www.mfind.pl/akademia/raporty-i-analizy/rynek-ubezpieczen-w-2017-roku/

Rynek mrożonek

Rynek mrożonych produktów rośnie w Polsce jak na drożdżach. Polacy kupują rocznie już 92 mln kg mrożonej żywności, przeznaczając na nią około 770 mln zł. Blisko 70 proc. gospodarstw domowych w naszym kraju używa mrożonych warzyw i owoców do przygotowywania posiłków. Jednocześnie wzrasta zainteresowanie zakupami spożywczymi w sieci – co piąty konsument kupuje żywność online. Trend sprzedaży produktów spożywczych przez internet oraz rosnąca popularność mrożonek przyczynia się także do powstawania coraz większej ilości e-sklepów oferujących tego typu produkty.Na zakupy spożywcze w sieci decyduje się coraz więcej konsumentów. Z raportu Gemius wynika, że co piąty polski e-konsument kupił przez Internet produkty spożywcze, a 27 proc. planuje taki zakup w przyszłości. Moda na lokalne, tradycyjne produkty trwa w najlepsze. Przybywa klientów zainteresowanych żywnością nieprzetworzoną, dobrej jakości, najlepiej od lokalnych producentów.Według danych Nielsen, tylko w ciągu ostatniego roku rynek mrożonek powiększył się o 5,8 proc. pod względem wolumenu oraz o 7,4 proc. wartościowo. Co istotne, ten pozytywny trend dotyczy wszystkich rodzajów mrożonek, począwszy od warzyw na patelnię i mieszanek warzywnych, a skończywszy na niszy, jaką są mrożone owoce. Z kolei z danych podawanych przez GUS wynika, że dla firm zatrudniających powyżej 50 osób produkcja mrożonych owoców i orzechów w czerwcu i lipcu 2018 wzrosła o 24 proc. r/r, do rekordowego, jak na ten okres, poziomu 198 tys. ton. Produkcja mrożonych owoców w tych dwóch miesiącach stanowi blisko 50 proc. łącznego jej rocznego wolumenu co sugeruje, że w całym sezonie 2018/19 (liczonym od czerwca do maja) osiągnąć może również rekordowy poziom.Kupujemy rocznie już blisko 92 mln kg mrożonej żywności, przeznaczając na nią około 770 mln zł. Na przestrzeni ostatnich kilku lat obserwujemy tendencję wzrostową na rynku mrożonek, co świadczy o zainteresowaniu polskich konsumentów tego typu produktami Polska, po akcesji do UE umocniła swoją pozycję
największego we Wspólnocie producenta i eksportera mrożonych owoców i drugiego (po Belgii) producenta i eksportera mrożonych warzyw. W obecnej dekadzie dostawy z Polski wahają się od 20-25% globalnego unijnego importu owoców mrożonych i 8-9% importu mrożonych warzyw w UE. Udział mrożonych owoców w łącznej wartości produkcji przetworów owocowych w Polsce nie zmienia się znacznie i oscyluje wokół 30%, a udział mrożonych warzyw w produkcji przetworów warzywnych wynosi ok. 50%. W miarę stabilny – na poziomie ok. 30% – jest w ostatnich latach udział mrożonek w łącznych wpływach z eksportu owoców, warzyw i ich przetworów.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • http://www.portalspozywczy.pl/tagi/rynek-mrozonek-w-polsce,20319.html
  • http://www.sadyogrody.pl/przetworstwo/105/polski_rynek_mrozonek_rosnie_z_roku_na_rok_takze_trend_sprzedazy_online,15103.html
  • http://ogrodnictwo.expert/warzywnictwo/warzywnictwo-przetworstwo-handel/sezon-201718-przyniesie-wysoka-produkcje-mrozonych-warzyw/

 

Rynek kosmetyczny w Polsce

Ostatnie lata to intensywny czas rozwoju branży kosmetycznej w Polsce. Wielkie koncerny międzynarodowe konkurują z licznymi małymi polskimi manufakturami. Wartość polskiego rynku kosmetycznego w 2016 roku wyniosła 16 mld zł, podczas gdy w 2002 roku było to 9 mld zł. Polski rynek osiągnął taki poziom dzięki stałemu rozwojowi w ciągu ostatnich piętnastu lat. Realny skumulowany wzrost rynku w tym okresie to 32 proc., czyli średnio 2 proc. rocznie. Natomiast nominalny skumulowany wzrost rynku wyniósł aż 78 proc. Skok branży jest imponujący, szczególnie w porównaniu z sytuacją w innych państwach europejskich. Polska jest szóstym rynkiem kosmetyków w Europie i rośnie najszybciej. To tym bardziej istotne, że inne duże rynki jak np. francuski i włoski nie tylko nie odnotowały wzrostów, ale wręcz się skurczyły (odpowiednio o 0,19 proc. i 1,09 proc.). To wszystko powoduje, że prognozowana wartość rynku kosmetycznego w Polsce w 2021 roku wyniosła 20 mld zł. Bezpośrednie zatrudnienie w przemyśle kosmetycznym w Polsce wyniosło w 2016 roku 16,5 tys. osób.Według danych GUS z 2016 roku, kosmetyki z Polski są eksportowane do ponad 160 krajów, w tym do tak odległych jak Meksyk, Indonezja czy Australia. Zdecydowanie najważniejszy dla krajowych firm jest jednak rynek wewnętrzny Unii Europejskiej. W latach 2004-2016 dodatni bilans Polski w handlu kosmetykami w Unii wzrósł prawie dziewięciokrotnie – z 231 mln zł do 2,04 mld zł. Głównymi kierunkami eksportowymi kosmetyków z Polski są dzisiaj Niemcy, Wielka Brytania i Rosja. W 2016 roku eksport do tych krajów wyniósł odpowiednio 1,77 mld zł, 1,59 mld zł i 1,38 mld zł.W Polsce działa blisko 400 producentów kosmetyków. Zdecydowana większość z nich to firmy z kapitałem polskim, przeważnie mikro- i małe przedsiębiorstwa, które stanowią aż trzy czwarte wszystkich podmiotów. Nie brakuje jednak także spółek córek największych na świecie koncernów, które są wprawdzie znacznie mniej liczne, ale równocześnie wyraźnie większe. Zakłady produkcyjne w Polsce mają m.in. dwie największe na świecie
firmy kosmetyczne – Procter & Gamble i L’Oréal, a także tylko niewiele mniejsze Avon iBeiersdorf.Wśród polskich firm liderami pod względem wielkości przychodów są spółki, które osiągnęły sukces eksportowy. Największą sprzedaż i zysk ma Ziaja (245 mln zł przychodów w 2015 r. i 43,1 mln zł zysku netto). L’Oréal jest liderem pod względem udziału
rynkowego w segmencie kosmetyków do skóry (16,4 proc. udziału), Procter & Gamble (Gillette i Old Spice) – kosmetyków do golenia (19,6 proc.), Coty (m.in. Adidas, Astor, Calvin Klein) – perfum
(21,3 proc.) i kosmetyków kolorowych (19 proc.), Unilever (marki Axe, Dove i Rexona) – płynów pod prysznic i do kąpieli (8,6 proc.) oraz dezodorantów (20,7 proc.), a Colgate-Palmolive – past do zębów (32,5 proc.).

Kosmetyki do pielęgnacji ciała są powszechnie kupowane i używane przez Polaków. 77 proc. gospodarstw domowych kupuje produkty z tej kategorii co najmniej raz w roku. – wynika z badań GfK Polonia.

Polacy w ciągu roku wydają średnio 62 zł na kosmetyki do pielęgnacji ciała. Tego typu produkty kupują 5 razy w roku, a średnia wartość koszyka zakupów to 21 zł.

Statystyczna Polka stosuje około 8 produktów do pielęgnacji ciała, a przeciętny Polak niewiele mniej – około 6.

Zarówno kobiety, jak i mężczyźni najczęściej używają kremów do rąk. Wśród kobiet popularnością cieszą się również różnego rodzaju produkty nawilżające do ciała, kremy wielofunkcyjne, peelingi oraz preparaty do stóp. Mężczyźni, oprócz kremów do rąk, stosują także kremy wielofunkcyjne i produkty nawilżające do ciała.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/w-2021-roku-wartosc-rynku-kosmetykow-w-polsce-ma-wyniesc-20-mld-zl.html
  • https://static3.santander.pl/asset/S/e/k/Sektory-BZ-WBK_Branza-kosmetyczna_RAPORT_78675.PDF
  • https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/ile-wydajemy-na-kosmetyki-do-pielegnacji-ciala,40072

Napoje alkoholowe

Napoje alkoholowe odpowiadają za 1/5 rynku FMCG w Polsce, i podobnie jak rynek papierosów, w 2017 odnotowały niższy poziom wzrostu niż pozostałe branże. W przeciwieństwie do większości branż, sprzedaż napojów alkoholowych jest zlokalizowana głównie w małym formacie. Równolegle alkohole generują większość obrotów w handlu małoformatowym, szczególnie w najmniejszych placówkach. Sprzedaż napojów alkoholowych jest sezonowa. Sprzedaż mocnych alkoholi osiąga szczyt sprzedaży w okolicach Świąt Bożego Narodzenia, a napojów niskoalkoholowych – w okresie letnim. W 2017 roku segment alkoholi premium został drugim segmentem pod względem wartości sprzedaży, po największym – mainstream, spychając segment ekonomiczny na ostatnie miejsce. Segment premium rozwijał się najszybciej w dziewięciu na trzynaście analizowanych kategorii.Rynek napojów alkoholowych w Polsce mierzy się z wyzwaniami pochodzącymi ze wszystkich stron – od szukających nowych smaków i doznań konsumentów do zmieniającego się handlu detalicznego i rosnącej presji konkurencji. W odpowiedzi na te wyzwania możemy obserwować kształtowanie się na rynku nowych trendów takich jak: • wzrost sprzedaży piwnych specjalności i piw bezalkoholowych, • pojawianie się nowych wariantów win musujących powodujące wzrost sprzedaży kategorii, • rosnąca sprzedaż whisky dzięki zwiększającej się wadze segmentu premium, zwłaszcza w dyskontach oraz wykreowaniu letniego piku sprzedaży whisky smakowej, • istotność małych pojemności wódki (<0,5l) o smakach określanych jako tradycyjne dla rozwoju tej kategorii, • pojawienie się ciemnego rumu jako alternatywa dla najpopularniejszego – białego wariantu.Wartość sprzedaży detalicznej FMCG w Polce wyniosła 160,2 mld PLN w 2017, i wzrosła o 3,9% w stosunkudo roku poprzedniego. Koszyk napojów alkoholowych w Polsce jest wart 20,3% całego rynku dóbr szybko zbywalnych w Polsce. Jest drugą największą grupą kategorii, a swoją wysoką pozycję zawdzięcza przede wszystkim kategoriom piwa i wódki, których łączna sprzedaż wynosi niemal 27mld PLN. Co ciekawe, zarówno napoje alkoholowe jak i papierosy osiągają niższe poziomy wzrostu niż inne grupy kategorii. Może być to po części związane z troską o zdrowie – 26% polskich respondentów uważa je za swoją największą obawę.W 2014 roku kolejny raz podniesiono stawkę podatku akcyzowego, ale tym razem wyłączniena mocne alkohole, i to aż o 15%. Zakładano przy tym osiągnięcie wzrostu wpływów do budżetu o 780 milionów zł, czyli o 12%. Zgromadzenie zapasów przez największych producentów napojów spirytusowych oraz duże sieci detaliczne, a także większy niż zakładano spadek legalnej sprzedaży detalicznej, spowodował, iż finalnie wpływy zamiast wzrosnąć – spadły o 2%. Jednocześnie nastąpiło stosunkowo niewielkie przesunięcie konsumpcji na piwo i wina owocowe, co w efekcie dało niewielki wzrost rejestrowanej konsumpcji alkoholu. Równocześnie znacznie wzrosła ilość spirytusu skażonego, sprowadzonego z zagranicy, w szczególności z Węgier, co nie znajduje ekonomicznego uzasadnienia. Brak jest też statystycznego powiązania tego wzrostu z zapotrzebowaniem na alkohol przemysłowy w gospodarce i sugeruje, że mogło dojść do wzrostu nielegalnej (nierejestrowanej) produkcji alkoholu do konsumpcji.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.nielsen.com/content/dam/nielsenglobal/pl/docs/nielsen-alkoraport-report.pdf
  • http://fundacjarepublikanska.org/wp-content/uploads/2017/06/branza-spirytusowa-raport.pdf

Rynek słonych przekąsek

Chipsy, paluszki, prażynki, krakersy i orzeszki to produkty, których w karnawale nie może zabraknąć na sklepowej półce. Na szczęście producenci starają się zaskoczyć konsumentów nowatorskimi konceptami i ciekawymi smakami o dużym potencjale sprzedażowym.Polacy uwielbiają słone przekąski. Aż dwie trzecie sięga po chipsy, chrupki i podobne im produkty przynajmniej raz w tygodniu, a 18 proc. nawet raz dziennie – wynika z badania przeprowadzonego przez agencję Innofact AG na zlecenie GNT Group. Efekt? Wartość samego rynku chipsów ziemniaczanych w naszym kraju w 2016 roku wyniosła ponad 657 mln zł. Szacuje się, że rynek przekąsek w całej Europie jest dzisiaj wart 14 mld euro i ciągle rośnie.

Z danych instytutu badawczego Nielsen wynika, że popyt na słone przekąski w Polsce zwiększył się w zeszłym roku o 6,5 proc.* O ile w przypadku chipsów ziemniaczanych i chrupek wzrosty sprzedaży były stosunkowo niewielkie (odpowiednio o 3,3 proc. i 4,1 proc.), to w kategorii orzeszków solonych zanotowano przyrost na poziomie 10 proc., popcornu gotowego do spożycia – 17,1 proc., a orzeszków niesolonych aż 22,8 proc.

– Chipsy ziemniaczane mają największy, sięgający jednej trzeciej udział wolumenowy w kategorii słonych przekąsek, który dodatkowo zwiększył się w czerwcu i lipcu 2016 roku, na co prawdopodobnie miały wpływ mistrzostwa Europy w piłce nożnej. W tygodniu rozpoczynającym mistrzostwa aż 60 proc. produktów sprzedało się w ramach promocji.

Polscy konsumenci lubią nowości i chętnie sięgają po nowe warianty chipsów. – W PepsiCo przykładamy dużą wagę do tego, aby jak najlepiej odpowiadać na ich potrzeby, dlatego wprowadzamy na rynek innowacje produktowe. Jednocześnie dzięki pojawiającym się nowościom, rośnie kategoria chipsów – dodaje ekspert PepsiCo.

Zwolennikami słonych przekąsek w Polsce są głównie młodsi konsumenci – studenci i uczniowie. Najczęściej kupują słone przekąski w przydomowych sklepach oraz w dyskontach. – Podczas dokonywania zakupów słonych przekąsek konsumenci z góry wiedzą, czy mają ochotę na chipsy, chrupki, czy paluszki. Chętnie sięgają po chipsy i chrupki podczas robienia dużych zakupów, jak również spontanicznie wracając do domu lub myśląc o zbliżającej się imprezie. W przypadku zakupu chipsów, ważną rolę odgrywa marka

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/polacy-wydaja-na-chipsy-657-mln-zl-rocznie,10344
  •  https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/popyt-na-slone-przekaski-wzrosl-o-6-5-proc,34390/1
  • http://www.portalspozywczy.pl/slodycze-przekaski/wiadomosci/pepsico-rynek-slonych-przekasek-jest-na-fali-wzrostowej,127291.html