Rynek hotelarski

Rynek hotelarski w Polsce

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w połowie 2019 r. w całej Polsce funkcjonowało2 635 skategoryzowanych hoteli z około 286 tys. miejsc noclegowych. Nowych obiektów przybyło w 11 województwach. Baza noclegowa powiększyła się w pierwszym półroczu ub. r. o 4,5% r/r, wskazuje Emmerson Evaluation.

Rok 2019 okazał się kolejnym, w którym zanotowano wzrost liczby turystów – zarówno rodzimych, jak i zagranicznych. Polacy stanowią niemal 2/3 wszystkich osób spędzających wakacje w naszym kraju.

Koronawirus vs hotele

Przed dotarciem epidemii do Polski, dobra sytuacja gospodarcza i duże zapotrzebowanie na usługi hotelarskie w biznesie oraz turystyce wspierały wzrost krajowej bazy hotelowej w ostatnich latach.

Rząd RP wydał w ostatnim czasie(stan na 12.08.2020r)  rozporządzenie, które łagodzi obostrzenia związane z rozszerzaniem się epidemii Covid-19. Złagodzone zostały zasady dystansu społecznego, który został skrócony do 1,5 m. Wciąż należy zakrywać nos i usta w miejscach publicznych, a w restauracji można zdjąć maskę dopiero po zajęciu miejsca przy stoliku i podczas spożywania posiłków.

Zmiany dotyczą również zasad korzystania z basenów i aquaparków. Rozporządzenie znosi ograniczenia liczby osób, które mogą przebywać w basenach, zarówno na  torze i w obiekcie. Zgodnie z rozporządzeniem, może z nich korzystać nie więcej osób niż 75 proc. obłożenia obiektu.

Zgodnie z nowym rozporządzeniem dopuszczalne jest prowadzenie działalności związanej z organizacją, promocją lub zarządzaniem imprezami, takimi jak targi, wystawy, kongresy, konferencje czy spotkania. Warunkiem jest zapewnienie, by w miejscu odbywania się imprezy znajdowała się nie więcej niż jedna osoba na 2,5 metra kwadratowego. We wcześniejszym rozporządzeniu z 19 czerwca były to 4 metry kwadratowe.

Bardzo ciężko powiedzieć kiedy hotele wrócą do stanu sprzed czasu pandemii koronawirusa. Można tylko spekulować, że zajmie to od roku do 3 lat i będzie zależne od liczby zachorowań  oraz daty wprowadzenia ogólnodostępnej szczepionki na wirusa.

Hotele po 2 miesiącach ,,zamrożenia” miały bardzo duże wyzwania, którym musiały stawić czoła, aby utrzymać się w swojej branży. Należało wprowadzić bardzo radykalne zmiany, a niektóre obiekty zostały zmuszone do zamknięcia swojej działalności.

Niektóre obiekty o niższym standardzie odczuwają skutki wywołane przez pandemię szczególnie mocno. Hotele lub inne budujące się obiekty, musiały wstrzymać etap budowy, ze względu na opóźnienie w dostawach oraz brak towaru.

Aby zwiększyć bezpieczeństwo gości i pogodzić pandemię z możliwością prowadzenia działalności dużo obiektów zdecydowało się na możliwość rezerwacji online lub telefonicznie. W dłuższej perspektywie nowa generacja obiektów może wpłynąć na zmianę zasad kategoryzacji hoteli w Polsce, która jest dość przestarzała i nie rozróżnia ich faktycznego standardu. Wprowadzenie bonu turystycznego podwyższyło ceny nie wszystkich, lecz znacznej ilości obiektów, które zdeklarowały się na możliwość wykorzystania takiego udogodniania.

Sektor hotelowy koncentruje się na znalezieniu sposobów, aby skutecznie przetrwać ten trudny dla wszystkich czas. Niektórzy wprowadzają radykalne rozwiązania, aby przetrwać kryzys, z myślą na ,,odbicie się od dna” po czasie pandemii.

 

Podsumowanie

W związku z obecniezaistniałąw krajusytuacją związaną z wybuchem epidemii koronawirusa, niezwykle ciężko prognozować jakiekolwiek wyniki i przewidzieć następstwa, jakie pociągnie ona za sobą dla branży hotelowej w dłuższej perspektywie. Ja wskazano, eksperci prognozują, że większość nowych inwestycji zostanie przesunięta w czasie, a realizacja budowy nowych hoteli może znacząco się przedłużyć. Branża turystyczna, a w tym hotele oraz inne obiekty wypoczynkowe, ucierpiała na pandemii w pierwszej kolejności i jeszcze długo będzie odczuwać jej negatywne skutki. Granice Polski są otwarte więc można liczyć na przybycie turystów zagranicznych. Tym niemniej zarówno biznesowy jak i turystyczny ruch międzynarodowy ze względu na pandemię jest na znikomym poziomie.

Można zakładać, iż wiele słabszych obiektów czeka czasowe zawieszenie bądź całkowite zamknięcie.  Niewiadomą są również obiekty, które głównie wzbogacały się na różnych eventach i spotkaniach lub koncertach. Spokojniejsza sytuacja panuje w obiektach o dużej rezerwie kapitału. Pojawiająca się druga fala pandemii powoduje ponowne wprowadzanie ograniczeń – głównie punktowo (w powiatach o większej liczbie zakażeń), tym niemniej rozprzestrzeniania się infekcji rodzi poważne obawy o wzrost restrykcji (tym bardziej, że 29.09 ogłoszono wzmocnienie zaostrzeń w tym dotyczące organizacji eventów oraz funkcjonowania lokali gastronomicznych). W takim przypadku będzie jeszcze ciężej pozostać na rynku. Optymistyczna wiadomość to wzrost osób wypoczywających w kraju, ze względu na niepokój (w szczególności dotyczący zamknięcia granic), spowodowany wirusem, co dało się zaobserwować w miesiącach wakacyjnych. We wrześniu została również uchwalona II tarcza antykryzysowa dla branży turystycznej mająca przede wszystkim wspierać przedsiębiorstwa z tej branży przed utratą płynności jednocześnie pozwalając im przetrwać.

 

https://www.bosbank.pl/__data/assets/pdf_file/0016/25234/BOSBank_Zakwaterowanie_2020.04.15.pdf

https://www.horecabc.pl/krzysztof-nosek-czy-rynek-hotelarski-bedzie-chcial-sie-zmienic-po-obecny-kryzysie/

https://media.pl.cushmanwakefield.com.pl/pr/497012/wplyw-kryzysu-wywolanego-przez-covid-19-na-rynek-hotelowy-w-europie

https://filarybiznesu.pl/rynek-hotelowy-w-2020-r-z-hossy-w-zapasc/g3215

https://www.emmerson-evaluation.pl/wp-content/uploads/2020/04/raport-rynek-hoteli-oraz-condohoteli-w-polsce-2020.pdf

http://www.tur-info.pl/a/56511,,hotel-emmerson-evaluation-rynek.html

https://strefabiznesu.pl/rynek-hoteli-2020-swoje-hotele-w-polsce-chca-miec-kolejne-renomowane-marki-dlaczego-polski-rynek-przyciaga-inwestorow/ar/c3-14819634

https://www.ighp.pl/aktualnosci/szczegoly-aktualnosci?NewsID=49036

Rynek stomatologiczny

Analiza rynku stomatologicznego

 

Według szacunków firmy PMR zaprezentowanych w najnowszym raporcie „Rynek usług stomatologicznych w Polsce 2019. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2019-2024”, w 2018 roku rynek usług stomatologicznych w Polsce osiągnął wartość 10,5 mld zł i był wynikiem głównie wydatków prywatnych.[1] Wydatki prywatne na usługi stomatologiczne wyniosły w roku 2018 ok 8 mld zł., podczas gdy publiczne wydatki to jedynie 1,9 mld zł.[2] W roku 2018 nastąpił 8-procentowy wzrost wartości rynku stomatologicznego w porównaniu do roku 2017. PMR prognozuje, że w latach 2019-2024 wartość rynku będzie rosła w tempie około 7 procent rocznie, w wyniku czego w 2024 roku wydatki na usługi stomatologiczne wyniosą ok. 15,6 mld zł. Z kolei w roku 2020 r. rodzimy polski rynek stomatologiczny powinien osiągnąć wartość 12,6 mld zł. [3]

Wzrost wartości rynku wynika zarówno ze wzrostu ilości świadczonych usług jak i wzrostu cen. W 2018 roku wskaźnik CPI osiągnął najwyższy poziom wśród usług medycznych – 4 procent i był dużo wyższy niż CPI dla całej gospodarki.[4] Rosnące ceny w gospodarce, w połączeniu z wyższymi wynagrodzeniami w sektorze zdrowia oraz silną presją popytową na prywatne usługi stomatologiczne, wynikającą z polepszających się warunków życia ludności, przyczynią się do dalszych wzrostów wskaźnika cen usług stomatologicznych (według prognoz PMR o 3-4 procent rocznie) i tym samym wpłyną pozytywnie na wartość rynku usług dentystycznych.[5] To, że potencjalnie wzrost wynagrodzeń przyczyni się do wzrostu popytu na usługi dentystyczne dodatkowo uwiarygadnia badanie przeprowadzone przez GUS w 2016 roku, w którym jako główny powód niekorzystania z usług stomatologicznych respondenci wskazali brak pieniędzy (28% wskazań). [6]

W ramach usług stomatologicznych wyróżnia się trzy główne grupy usług:

  • leczenie stomatologiczne zachowawcze,
  • leczenie stomatologiczne protetyczne,
  • leczenie stomatologiczne ortodontyczne.

Biorąc pod uwagę strukturę wydatków gospodarstw domowych na leczenie stomatologiczne wyraźnie dominuje pierwsza z wyszczególnionych grup stanowiąc w roku 2016 ok. 75,8% ogółu wydatków gospodarstw domowych na leczenie stomatologiczne. Druga w kolejności – leczenie protetyczne – stanowi 18,9% ogółu wydatków na leczenie stomatologiczne gospodarstw domowych, a trzecia – leczenie ortodontyczne – 5,3% ogółu wydatków gospodarstw domowych. [7]

Biorąc pod uwagę ilość lekarzy dentystów mających prawo wykonywania zawodu medycznego, należy zwrócić uwagę, że ich liczba uległa zwiększeniu od 2010 roku do 2018 roku z 37.104 do 42.282 osób.[8] Sektor ten jest mocno rozdrobniony. Samych praktyk stomatologicznych współpracujących z NFZ w 2018roku funkcjonowało ok. 3900. Łącznie w roku 2018 udzielono niemal 34,4 mln porad stomatologicznych.[9]

Na rynku usług stomatologicznych w Polsce dominują usługi prywatne. Według danych CBOS  w 2016 roku 50% Polaków przynajmniej raz odwiedziło dentystę, z czego zdecydowana większość (69%) skorzystała z usług prywatnej kliniki stomatologicznej (stąd też z usług stomatologicznych refundowanych przez NFZ skorzystało 31% Polaków, czyli mniej niż 1/3).[10]

Wybór prywatnych klinik stomatologicznych przez pacjentów wynika z:[11]

  • Z bardziej zaawansowanej technologii występującej w klinikach prywatnych (inwestycje w sprzęt stomatologiczny w sektorze publicznym są mocno niedofinansowane), a co się z tym wiąże obsługa pacjenta i jego wizyta jest o wiele bardziej komfortowa, bezpieczna i bezbolesna,
  • Niedofinansowania usług stomatologicznych ze środków publicznych – wydatki na stomatologię stanowią 2,49% całego budżetu NFZ, co oznacza, że na statystycznego Polaka przypada zaledwie około 47 zł,
  • Dostępności usług i sposobu, w jakim pacjenci mogą umówić się na wizytę w gabinecie prywatnym,
  • Zmniejszającej się liczby gabinetów z kontraktem NFZ (z 5,4 tys. w 2010 roku do 4,3 tys. w 2016 roku)[12].

Z badań Medicover Stomatologia wynika, że „obok jakości oferowanych usług i wyposażenia gabinetu dla pacjentów liczy się też zaufanie i dobra komunikacja z lekarzem (…) 34% pacjentów, kiedy już wybierze swojego dentystę, korzysta z jego usług aż do końca pełnego leczenia. Wśród pacjentów, u których leczenie trwa dłużej i jest bardziej skomplikowane, ten odsetek sięga już 70%. – Pacjent przywiązuje dużą wagę do tego, aby język stosowany przez lekarza był przystępny i zrozumiały. Bardzo ważna jest pierwsza wizyta, na której przeprowadzana jest pełna diagnostyka z wykorzystaniem tomografu komputerowego oraz fotografia, dzięki której pacjent wie, jak jego uzębienie wygląda przed zabiegiem, co się dzieje w trakcie i jak to wygląda po zabiegu. Po pierwszej wizycie pacjent otrzymuje pełny plan leczenia, w którym ma jasno określone, ile będzie ono trwało, jakie procedury będą wykonane i jaka inwestycja jest konieczna z jego strony. Przejrzysty plan powoduje zaangażowanie pacjenta i większą motywację do leczenia.”[13]

Poniżej przedstawiono najważniejsze wnioski z badania „Stomatolodzy 2016” przeprowadzonego przez Naczelną Izbę Lekarską:

  • Przeciętny czas poświęcany w ciągu tygodnia na wykonywanie zawodu to wśród badanych stomatologów 40,3 godziny. Co czwarty (26%) respondent pracował tygodniowo więcej niż 48 godzin.
  • Najczęstszą formą prawną wykonywania zawodu lekarza dentysty była indywidualna praktyka lekarska – prowadziło ją 57% respondentów.
  • Co drugi respondent (50%) pracował w jednej placówce, zaś co trzeci (30%) w dwóch. Co najmniej trzy miejsca pracy miał co piąty (20%).
  • Respondent przyjmował przeciętnie 52,5 pacjenta tygodniowo.
  • Dwie trzecie pacjentów (69%) stanowiły osoby dorosłe. Co ósmy pacjent (12%) miał 13-18 lat, co dziewiąty (11%) 7-12, a co trzynasty (8%) mniej niż 7 lat.
  • Co szósty respondent (16%) nie miał wśród swych pacjentów dzieci do lat 6, co jedenasty (9%) nie leczył dzieci w wieku 7-12 lat, a co siedemnasty (6%) osób w wieku 13-18 lat. Dla co piątego (20%) dzieci i młodzież do lat 18 stanowiły co najmniej połowę pacjentów.
  • Zmiany w stosunku pacjentów do lekarza dentysty w ciągu ostatnich pięciu lat jako pozytywne ocenił co trzeci badany (33%), a jako negatywne co czwarty (27%).
  • Satysfakcja pacjenta została oceniona jako ten aspekt praktyki, który daje największe zadowolenie (46% odpowiedzi 9 albo 10, na skali od 1 do 10).
  • Jako pozytywny aspekt została także oceniona lojalność pacjentów. Pewnym mankamentem była zaś trudność w pozyskiwaniu nowych pacjentów.
  • Dla niemal połowy (46%) badanych lekarzy dentystów głównym miejscem pracy była ich praktyka lekarska, dla co czwartego lekarza (25%) był nim podmiot leczniczy, a dla co piątej osoby (20%) praktyka w takim podmiocie. Miejsca wykonywania zawodu w ramach innych form prawnych (praktyka grupowa, praca na uczelni oraz w ramach praktyki innego lekarza dentysty) wskazał jako główne miejsce pracy co trzynasty (8%) respondent.
  • W zdecydowanej większości głównych miejsc pracy były świadczone usługi z zakresu stomatologii zachowawczej (90%) oraz protetyki (80%). W niemal trzech czwartych placówek (73%) w zakres świadczeń wchodziły stomatologia dziecięca oraz chirurgia stomatologiczna. Niemal połowa (45%) placówek miała w swym zakresie świadczeń periodontologię. Znacznie rzadziej były wykonywane usługi z zakresu endodoncji, ortodoncji oraz implantologii (15-20%). W co dwudziestej placówce (5%) były wykonywane zabiegi chirurgiczne.
  • Gabinety prowadzone jako indywidualne praktyki lekarskiej były zazwyczaj wyposażone w jeden unit (70%), pozostałe typy placówek częściej miały większą liczbę stanowisk (przeciętnie 2,7). Średnia liczba stanowisk stomatologicznych w głównym miejscu pracy wynosiła 2,2.
  • W większości gabinetów (82%) był zatrudniony personel pomocniczy. Najczęściej były to asystentki (64% spośród placówek zatrudniających personel) oraz higienistki (odpowiednio 48%). Zatrudnienie personelu pomocniczego jest jak się wydaje dość mocno związane z wielkością miejscowości, w której mieści się gabinet oraz typem (wielkością) samej placówki. Placówki w dużych miastach wyraźnie częściej zatrudniały taki personel.
  • Zawsze albo przynajmniej często pracował z pacjentem w pozycji leżącej co trzeci (30%), a „na cztery ręce” niemal co czwarty (23,2%) respondent. Odsetki niepracujących z pacjentem w pozycji leżącej (39,6%) lub „na cztery ręce” (50,5%) były dość wysokie.
  • Najczęściej wykorzystywanym dodatkowym sprzętem specjalistycznym były endometry (80% respondentów), a następnie aparaty do zdjęć wewnątrzustnych (65%) oraz motory do rotacyjnych narzędzi endodoncyjnych/endomotory (48%). Co trzynasty respondent (8%) nie korzystał z żadnego dodatkowego specjalistycznego sprzętu.
  • Ponad połowa (57%) respondentów miała podpisany w ciągu roku poprzedzającego badanie kontrakt z NFZ. Co czwarty (24%), realizował usługi w ramach kontraktu w przeszłości, a co piąty (20%) nigdy nie miał takiego kontraktu.
  • Zainteresowanie uzyskaniem kontraktu z NFZ deklarowali przede wszystkim respondenci mający taki kontrakt (64%). Wśród osób mających kontrakt w przeszłości zainteresowanie deklarowało 9%, a wśród niemających nigdy kontraktu jedynie u 4%.
  • Zmiany warunków współpracy z NFZ uzyskały więcej ocen negatywnych niż pozytywnych (44% wobec 4%). Wskazuje to, że zdaniem respondentów w ciągu ostatnich pięciu lat nastąpiło pogorszenie tych warunków.
  • Większość respondentów pozytywnie ocenia zmiany, które zaszły w ciągu ostatnich pięciu lat pod względem możliwości zaopatrzenia gabinetu (71%) oraz warunków leczenia pacjentów (70%).
  • Ponad połowa (57%) zdecydowanie stwierdziła, że w ciągu ostatnich pięciu lat wymagania wobec lekarzy dentystów jako przedsiębiorców wzrosły, a kolejne 31% uważa, że raczej wzrosły. Wymagania te zdaniem 59% negatywnie wpływają na ich sytuację zawodową.
  • Zdaniem co trzeciego dentysty w ciągu minionych pięciu lat poprawiły się dostępność doskonalenia zawodowego oraz stosunek pacjentów do lekarza.
  • Wzrost dochodów zadeklarowało 35% respondentów, a ich spadek 27%.
  • Oceniając swoją sytuację zawodową ponad połowa respondentów stwierdziła, że pozytywny wpływ na nią mają osiągane dochody (52%) oraz liczba pacjentów (51%).
  • Negatywny wpływ na sytuację zawodową miały następujące czynniki: wymagania wobec przedsiębiorców (59%), przepisy prawne (47%), współpraca z NFZ (41% w całej próbie, a wśród lekarzy mających aktualny kontrakt 54%) oraz konkurencja podmiotów sieciowych (36%).
  • Ogółem, dwie trzecie (66%) lekarzy dentystów była zadowolona ze swojej sytuacji zawodowej, choć pod tym względem przeważały oceny umiarkowanie pozytywne: bardzo dobrze swoją sytuację oceniał co trzynasty (8%) lekarz. Ocen negatywnych było zdecydowanie mniej niż pozytywnych, jedynie co siedemnasty (6%) dentysta ocenił swoją sytuację zawodową jako w mniejszym lub większym stopniu złą.
  • Lekarze byli najbardziej zadowoleni z poziomu satysfakcji swoich pacjentów, efektów swojej pracy oraz liczby lojalnych pacjentów. Najniższy średni poziom zadowolenia był bezpośrednio lub pośrednio związany z aspektem finansowym i dotyczył dochodów, bezpieczeństwa finansowego oraz liczby nowych pacjentów.

[1] https://medycynaprywatna.pl/rynek-uslug-stomatologicznych-wzrosnie-w-2024-roku-do-prawie-16-mld-zl/ [Dostęp: 20.01.2020]

[2] https://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,23080345,na-wizyte-u-dentysty-decydujemy-sie-dopiero-gdy-boli-a-to.html [Dostęp: 20.01.2020]

[3] https://medycynaprywatna.pl/rynek-uslug-stomatologicznych-wzrosnie-w-2024-roku-do-prawie-16-mld-zl/ [Dostęp: 20.01.2020],

[4] Tamże

[5] Tamże

[6] Ochrona zdrowia w gospodarstwach domowych w 2016 roku, GUS, Warszawa 2018, s. 64; Na kolejnych miejscach znalazły się następujące przyczyny niekorzystania z usług stomatologicznych: długi czas oczekiwania na termin wizyty (20,7%), oczekiwanie na ustąpienie objawów (16,9%), strach (12,7%), brak czasu (12,6%), nie dostosowany czas przyjęć (2,8%), inne (6,3%)

[7] Tamże, s.80

[8] Zdrowie i ochrona zdrowia w 2018 r., GUS, Warszawa, Kraków 2019, s. 38

[9] Tamże, s. 84

[10] https://dentonet.pl/rynek-uslug-stomatologicznych-etapie-konsolidacji/#gref [Dostęp: 20.01.2020]

[11] Tamże

[12] https://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,23080345,na-wizyte-u-dentysty-decydujemy-sie-dopiero-gdy-boli-a-to.html

[13] Tamże

Rynek komputerów

Czym dziś jest komputer PC? Sprawdza się nadal najlepiej jako urządzenie do pracy. Część z graczy powie też, że nie ma lepszej platformy do ich ulubionego hobby. Komputer osobisty dawno jednak przestał być centrum naszego cyfrowego życia. Rolę tę przejął telefon i ewentualnie urządzenia mu towarzyszące.  Klienci mają coraz większe wymagania względem komputerów. Te z wysokiej klasy procesorami, rozbudowaną pamięcią RAM, pamięcią flash i hybrydowymi dyskami twardymi sprzedają się coraz lepiej. Rośnie też rynek komputerów premium i przeznaczonych dla graczy. Spada za to sprzedaż komputerów stacjonarnych, desktopów i laptopów, za którą w dużej mierze odpowiada ekspansja smartfonów. Do urządzeń mobilnych wprowadzane są kolejne innowacje.

Sprzedaż elektroniki użytkowej, do której zalicza się pecety, smartfony i tablety, na świecie rośnie. Szacuje się, że w br. osiągnie rekordowy poziom 2,28 mld sztuk (wzrost o ok. 1 proc.)Według badań Gartnera, po raz pierwszy od sześciu lat rynek komputerów osobistych odnotował wzrost sprzedaży. W drugim kwartale bieżącego roku wprowadzono 62,1 mln sztuk na rynek, co przekłada się na 1,4-procentowy wzrost względem analogicznego kwartału rok temu.

Globalne dane GfK wskazują, że w ciągu I półrocza 2018 segment komputerów stacjonarnych zanotował spadek o 14 proc. w ujęciu ilościowym, z kolei segment komputerów przenośnych – o 9 proc. Wzrosły za to średnie ceny sprzedaży zarówno komputerów przenośnych – o 5 proc. do 602 euro, jak i stacjonarnych – o 7 proc. do wartości 527 euro. Gartner opublikował raport, z którego wynika, że w czwartym kwartale zeszłego roku Apple sprzedało 4,92 miliona komputerów, co przełożyło się na 7,2-procentowy udział w rynku. W porównaniu do analogicznego okresu w 2017 roku liczba sprzedanych komputerów spadła o 3,8 punkta procentowego (5,11 milionów), lecz mimo to udział w rynku wzrósł o 0,1%. Na pierwszym miejscu uplasowało się Lenovo ze sprzedażą na poziomie 16,6 milionów sztuk (24,2% udziału). Drugie miejsce przypadło HP, które osiągnęło 22,4 procent udziału (sprzedaż ponad 15 milionów komputerów). Trzecie miejsce zajął Dell. Firma może pochwalić się niemal 11 milionami sprzedanych maszyn, co przełożyło się na 15,9-procentowy udział.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.spidersweb.pl/2018/07/rynek-pc-2-kwartal-2018.html
  • https://biznes.newseria.pl/news/rynek-komputerow,p1642968688
  • http://blogi.dziennikzachodni.pl/technoblogia/2019/01/12/raport-idc-sprzedaz-komputerow-spada-na-rynku-najlepiej-radza-sobie-hp-i-lenovo/
  • https://www.rp.pl/Telekomunikacja-i-IT/307159948-Gracze-ratuja-rynek-komputerow-przed-kryzysem.html
  • https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/lekki-spadek-na-rynku-komputerow-osobistych
  • https://myapple.pl/posts/18587-rynek-komputerow-w-czwartym-kwartale-2018-roku-stabilna-sprzedaz-macow

 

Rynek sportów zimowych

Zima to pora roku, która kojarzy się z feriami i sportami zimowymi. Cieszymy się, kiedy za oknem prószy biały puch, a mróz szczypie w uszy, gdyż jest to okazja do pojeżdżenia na nartach, sankach lub snowboardzie. Prawie jedna trzecia Polaków potrafi jeździć na nartach. Czynnych narciarzy są w naszym kraju ponad 4 miliony, a zimowe wyjazdy narciarskie dla coraz większej grupy stają się coroczną tradycją, a także … sporą pozycją w budżecie.

Niemal co piąty Polak, czyli 19 procent z nas, deklaruje, że umie jeździć na nartach lub desce snowboardowej. W tej grupie 10 procent stanowią osoby, które deklarują, iż na stoku radzą sobie dobrze lub bardzo dobrze. Jednak tylko połowa z nich pobierała nauki od profesjonalnego instruktora. Z roku na rok padają kolejne rekordy ilości osób korzystających z tras narciarskich.10 lat temu tylko 2 procent z nas jeździło na nartach, zaś obecnie już 15 procent.

Szacunkowy koszt weekendowego pobytu w polskich górach dla czteroosobowej rodziny z dojazdem i kosztami karnetu to minimum 1500-2000 zł. Przy pobycie tygodniowym koszty te rosną do około 3000 tysięcy złotych przy ekonomicznej opcji zakwaterowania. Jeśli doliczyć do tego zakup sprzętu narciarskiego, akcesoriów do jazdy i ubrań narciarskich, koszty te rosną dość znacznie i mogą wynieść około 1000-2000 osoba/rok przy założeniu tylko jednorazowej wyprawy na stok.

Całość wydatków Polaków na wyjazdy narciarskie i sprzęt szacujemy więc na nawet około 3 mld złotych. Rynek ten stale rośnie, a polskie stacje narciarskie mają o co walczyć.

Najpopularniejsze sporty zimowe

  • Narciarstwo

  • Biegi narciarskie

  • Snowboard

  • Snowkiting

  • Jazda na łyżwach

  • Ice climbing

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.nocowanie.pl/najpopularniejsze-sporty-zimowe.html
  • https://www.mfind.pl/biuroprasowe/polacy-nartach-4-miliony-narciarzy-3-miliardowy-rynek/
  • https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2019-02-09/ilu-polakow-potrafi-jezdzic-na-nartach-a-ilu-z-nich-sadzi-ze-na-stoku-radzi-sobie-bardzo-dobrze/
  • https://sportyfor.pl/artykuly/sporty-zimowe/najpopularniejsze-sporty-zimowe

Rynek smartfonów

Gartner zaprezentował raport na temat rynku smartfonów w ostatnich miesiącach 2018 roku. Dużych niespodzianek nie ma – pierwsza piątka producentów to nadal jedna firma koreańska, jedna amerykańska i trzy chińskie, a ich sumaryczny udział w rynku wciąż rośnie.

Podium zestawienia Gartnera zajmują wciąż te same firmy: Samsung, Apple i Huawei. Jednak tylko Huawei zwiększył sprzedaż w porównaniu z IV kwartałem 2017 roku i to o ponad 37%. Zarówno Samsung, jak i Apple, sprzedał w 4 kwartale 2018 mniej smartfonów niż rok wcześniej. Tuż za podium znalazły się dwie kolejne chińskie firmy, Oppo oraz Xiaomi.

                                                            Polski Rynek Smartfonów

Z najnowszych danych IDC wynika, że w drugim kwartale br. globalny rynek sprzedaży smartfonów skurczył się o 1,8 proc. Wiceliderem rynku został Huawei, który wyprzedził Apple, przegrywając tylko z Samsungiem. Chiński koncern odnotował globalnie 40-procentowy wzrost sprzedaży smartfonów, do 54,2 mln sztuk, przy wzroście udziału w rynku z 11 proc. do 15,8 proc. Huawei liderem w Polsce Z danych GfK Polonia wynika, że udział Huawei w polskim rynku pod względem liczby sprzedanych smartfonów wyniósł w drugim kwartale br. 33,4 proc., w porównaniu do 25,4 proc. kwartał wcześniej oraz 20,3 proc. rok wcześniej. Tym samym Huawei został liderem w Polsce, spychając na drugie miejsce Samsung. Porównując drugi kwartał 2018 do drugiego kwartału 2017, cały polski rynek sprzedaży smartfonów, w ujęciu ilościowym, wzrósł o 6,8 proc. – .Pod względem wartości sprzedanych telefonów, udział Huawei w całym rynku wzrósł w drugim kwartale do 32,2 proc. To o 10,4 p. proc. więcej w porównaniu z pierwszym kwartałem br. (21,8 proc. udziału) i o 13,6 p. proc więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku (18,6 proc. udziału). Samsung bagatelizuje sukces konkurenta. – W pierwszej połowie tego roku Polacy najchętniej kupowali smartfony Samsung Polska  Jak dodał Samsung Polska był liderem pod względem wartości sprzedanych telefonów w I kw., II kw i I półroczu 2018. Jak dodał Huawei miał pozycję nr 1 w II kw. tylko pod względem ilości sprzedanych smartfonów.

Marki czołowych smartfonów:

  • Samsung po raz kolejny pozostał liderem na światowym rynku smartfonów pomimo spadku dostaw o 10,4% w stosunku do ubiegłego roku. To wina mało zadowalającej sprzedaży flagowego modelu Galxy S9/S9+,
  • Huawei po raz pierwszy wskoczył na drugie miejsce – w zestawieniu udziałów w globalnym rynku – zrzucając z niego Apple’a. Producent w dalszym ciągu jest liderem rynku smartfonów w Chinach, osiągając udział w rynku w wysokości 27% w drugim kwartale 2018 roku. Dodatkowo wysoka pozycję na rynku zapewniła mu spora popularność serii Huawei P20/P20 Pro,
  • Apple spadł na trzecie miejsce po raz pierwszy pomimo wzrostu w drugim kwartale. Dostarczył na rynek 41,3 milionów iPhone’ów, co stanowi niewielki wzrost o 0,7% w porównaniu z 41 milionami jednostek wysłanych w zeszłym roku. Apple spodziewa się odzyskać kontrolę nad rynkiem – i utracone drugie miejsce – tej jesieni wraz z premierą trzech następnych generacji modeli iPhone’a.
  • Xiaomi wyprzedziło Samsunga na pozycji numer 1 w Indiach w ciągu ostatnich kilku kwartałów, doskonale radzi sobie też w Indonezji, zwiększając produkcję lokalną, aby sprostać zwiększonemu popytowi. Sprzedaje zarówno przez kanał online oraz stacjonarne sklepy z artykułami Mi.
  • OPPO odnotowało wzrost o 5,1% w porównaniu z ubiegłym rokiem, kontynuując ekspansję na inne rynki, takie jak Bliski Wschód i Afryka. Niedawna premiera Find X zyskała uznanie, ponieważ innowacyjne, pozbawione ramki i pozbawione wycięć wzornictwo przyciągnęło uwagę wielu klientów.

To już kolejny kwartał, kiedy sprzedaż nowych smartfonów spada. Po raz pierwszy zdarzyło się to w ostatnich trzech miesiącach 2017 roku. Sprzedano wtedy około 407,8 mln nowych smartfonów, czyli o 5,6 proc. mniej, niż rok wcześniej.

Na tym spadku korzystają sprzedawcy używanych telefonów. Z informacji z połowy marca wynika, że rynek używanych smartfonów wzrósł w ubiegłym roku o 13 procent w stosunku do roku poprzedniego.

Wobec zmiany trendów na rynkach spodziewane jest spowolnienie – konsumenci są gotowi zapłacić więcej za oferty premium i oczekują, że ich urządzenie przetrwa i przewyższy poprzednie generacje tego urządzenia, które kosztowały znacznie mniej kilka lat temu. Nie mają motywacji, by zbyt często zmieniać smartfon – aby przeciwdziałać temu spowolnieniu, dostawcy będą musieli skoncentrować się na nowych innowacjach i cechach, w połączeniu z innymi zachętami i promocjami, które napędzają wzrost na najbardziej konkurencyjnych rynkach.

Wybór najlepszego smartfona nie jest prosty, głównie przez rosnące ceny flagowców. Te na szczęście z czasem szybko spadają i warto trzymać rękę na pulsie, żeby nie przegapić żadnej okazji.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.telepolis.pl/wiadomosci/prawo-finanse-statystyki/rynek-smartfonow-po-4q2018-wedlug-gartnera-przez-rok-najwiecej-zyskal-huawei
  • https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polski-rynek-smartfonow-huawei-liderem-w-ii-kw-2018-roku
  • https://www.mgsm.pl/pl/aktualnosci/9617/
  • https://www.komputerswiat.pl/artykuly/redakcyjne/popularnosc-smartfonow-ktorymi-markami-jestesmy-najbardziej-zainteresowani/cykckct
  • https://www.computerworld.pl/news/Rynek-smartfonow-w-kryzysie,412018.html

Rynek piłkarski

Piłka nożna to nie tylko emocje sportowe, ale również wielkie pieniądze. W sezonie 2015/2016 przychody europejskiego rynku futbolowego zbliżają się do kwoty 25 mld euro. Na dobrą kondycję piłkarskiego biznesu wpływają przede wszystkim wyniki europejskich lig z „wielkiej piątki” (Bundesliga, La Liga, Ligue 1, Premier League i Serie A), w tym w szczególności angielskiej ligi, która umocniła się na pozycji lidera pod względem osiąganych przychodów. Na skutek podpisania nowych umów na transmisję telewizyjną w omawianym sezonie ich łączne przychody wyniosły 13,4 mld euro. To główne wnioski 26. edycji raportu „Annual Review of Football Finance” przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Największą europejską ligą piłkarską jest angielska Premier League, której przychody sięgnęły rekordowych 5,3 mld euro. Każdy z 20 angielskich klubów z ligi osiągnął w zeszłym sezonie rekordowe przychody i miał zysk. Kluby zarabiały na prawach do transmisji

Drugą pod względem przychodów w Europie jest hiszpańska La Liga, która zwiększyła przychody o 20 proc. do rekordowych 2,9 mld euro. Wyprzedzając tym samym niemiecką Bundesligę, której przychody wzrosły do 2,8 mld euro.

Na czwartym miejscu jest włoska Serie A (2 mld euro), a na piątym francuska Ligue 1. Wzrost dochodów klubów francuskich wyniósł 5%, a całkowite przychody 1,5 mld euro. Zdecydowanie najwięcej zarobił klub Paris Saint-Germain. Jego przychody stanowiły 60% ogółu.

Dla porównania z największymi ligami można dodać, że w tym samym czasie polska Ekstraklasa zanotowała wpływy wysokości 132 mln euro. Ich wzrost w porównaniu z poprzednim sezonem wyniósł 12%.

Najbogatsze kluby na świecie:

1. Manchester City (Anglia)
2. Arsenal Londyn (Anglia)
3. Paris Saint Germain (Francja)
4. Guangzhou Evergrande (Chiny)
5. Tottenham (Anglia)
6. Real Madryt (Hiszpania)
7. Manchester United (Anglia)
8. FC Juventus (Włochy)
9. Chelsea Londyn (Anglia)
10. Bayern Monachium (Niemcy)
11. Zenit Sankt Petersburg (Rosja)
12. RB Lipsk (Niemcy)
13. FC Barcelona (Hiszpania)
14. LA Galaxy (USA)
15. Atletico Madryt (Hiszpania)

Powołując się na swoją bazę danych Transfer matching system (TMS), FIFA podała, że w ubiegłym roku zanotowano 16 533 transfery, a dotyczyły 14 186 zawodników ze 175 krajów na łączną sumę 7,03 mld dolarów (6,1 mld euro). Wydatki wzrosły o 10,3 proc. w porównaniu z rokiem 2017.

Ponad połowa wydatków dotyczyła 31 klubów, z których każdy przeznaczył na transfery co najmniej 50 mln dolarów.

Pod względem bilansu zysków i wydatków na transfery najlepiej wypadła Francja (+467,2 mln dolarów), a najgorzej Anglia (-1,05 mld dolarów).

W ubiegłym roku kluby po raz pierwszy były zobowiązane do przekazania do bazy TMS informacji na temat transferów piłkarek. Odnotowano ich 696 i dotyczyły 614 zawodniczek w 72 krajach na łączną kwotę 564 tys. dolarów (493 tys. euro). „Rynek transferowy piłkarek dopiero powstaje” – skonkludowała FIFA.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.rp.pl/Biznes/306079950-Raport-Deloitte-europejski-rynek-pilkarski-wart-255-mld-euro.html
  • https://rynekinwestycji.pl/pilka-nozna-i-pieniadze/
  •  https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2018-01-06/oto-lista-25-najbogatszych-klubow-pilkarskich-na-swiecie-nie-brakuje-niespodzianek/
  • https://sport.tvp.pl/41092027/fifa-na-pilkarskim-rynku-transferowym-przekroczono-granice-7-mld-dolarow

Rynek wody

W 2018 r. w Polsce wyprodukowano 46,4 mln hektolitrów wód mineralnych i gazowanych niesłodzonych i niearomatyzowanych, czyli o ponad 18 proc. więcej niż rok wcześniej i produkcja ta stanowiła 61 proc. w całkowitej produkcji wód (wzrost udziału o 13 p. p. w stosunku do roku poprzedniego). Jednocześnie zwiększyła się produkcja wód z dodatkiem cukru i innych substancji słodzących lub smakowych o prawie 9 proc. do 36,7 mln hektolitrów – wynika z analizy ekspertów Banku BGŻ BNP Paribas na podstawie danych GUS. 99 proc. polskiej produkcji wody kierowane jest na rynek krajowy. Woda jest drugą największą kategorią tzw. dóbr szybko zbywalnych pod względem wartościowym. Tempo wzrostu jej sprzedaży jest szybsze niż napojów bezalkoholowych ogółem (całej kategorii). Poza niekwestionowaną wartością metaboliczną wody, kluczowym czynnikiem wzrostu, jest też trend zdrowego odżywiania charakteryzujący się kontrolą ilości cukru w żywności i napojach, skłaniający konsumentów do wyboru wody butelkowanej jako zdrowszej alternatywy wobec innych napoi bezalkoholowych.

Według danych Nielsena, w 2018 r., wielkość rynku detalicznego wody butelkowanej w Polsce wyniosła 4,02 mld litrów (wzrost o 4,4 proc. r/r) i osiągnęła wartość 4,39 mld zł (wzrost o 2,6 proc. r/r). Biorąc pod uwagę sprzedaż wody w innych kanałach tj. HoReCa, cały krajowy rynek wód butelkowych szacowany jest na 4,7 mld litrów (wzrost o 3,6 proc. r/r). to oznacza, że sprzedaż detaliczna ma aż 84,6 proc. udziału w całym rynku wody butelkowanej w Polsce.Woda niegazowana stanowi niemal połowę wartości sprzedaży detalicznej wody butelkowanej i jednocześnie odpowiada za 54 proc. jej całkowitego wolumenu. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat zarówno wartość, jak i wolumen sprzedaży wody niegazowanej stabilnie rosły w tempie podobnym do wzrostu całego segmentu wody butelkowanej. Drugą co do wielkości kategorią jest woda gazowana, która stanowi 30 proc. wartości sprzedaży detalicznej, a trzecią są wody smakowe.

Wzrost wartości rynku wód butelkowanych w Polsce jest spowodowany silną potrzebą konsumentów przestawiania się na wodę. Według danych firmy Mintel, 35% dorosłych Polaków wypiło więcej wody butelkowanej w 2018 r. niż rok wcześniej. Przy czym aż 91% tej grupy piło więcej wody, zastępując nią słodkie napoje typu cola, czy napoje na bazie soków. Podobnie 70% tej grupy Polaków, którzy wypili więcej wody butelkowanej, zastępowało nią napoje z kofeiną, tj. kawa czy herbata.

Kolejnym silnym trendem oddziałującym na rynek wody jest potrzeba zwiększonego nawodnienia, a co za tym idzie stopniowe zyskiwanie na znaczeniu wód smakowych i funkcjonalnych. Jak wynika z danych Mintel, Polska odpowiada za 10% wszystkich europejskich wód smakowych, co oznacza wzrost o 7% od 2017 r. Ponadto, 52% konsumentów wody butelkowanej w Polsce deklaruje, że chce kupować wodę z witaminami, 37% chce nabywać wodę butelkowaną ze składnikami zwiększającymi energię, a 10% chce dodatku białka do wody. Dlatego też, odpowiadając na zainteresowanie konsumentów, na polskim rynku pojawia się coraz więcej wód butelkowanych z tego rodzaju deklaracjami na etykiecie.

22 marca obchodziliśmy Światowy Dzień Wody, ustanowiony przez ONZ. Ma on na celu uświadomienie wpływu prawidłowej gospodarki wodnej na kondycję gospodarczą i społeczną.

Ponieważ na tym rynku dominujące znaczenie, poza dobrą pogodą, ma silna dodatnia korelacja poziomu spożycia wód butelkowanych z dochodami, to wzrost zamożności Polaków powinien pozytywnie przełożyć się na zużycie wody w Polsce. Istnieje zatem potencjał do dalszego wzrostu konsumpcji i rozwoju tej branży, a wartość sprzedaży detalicznej wody butelkowanej w Polsce do 2020 r. zdaniem analityków Banku BGŻ BNP Paribas może przekroczyć poziom 6 mld zł.

Najwięksi producenci wody:

  • Muszynianka
  • Maspex
  • Nałęczów zdrój
  • Jurajska
  • Ustronianka
  • Polonea
  • Arctic
  • Żywiec zdrój
  • Kropla Beskidu
  • Veroni Mineral

 

 

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • http://www.portalspozywczy.pl/tagi/rynek-wod-butelkowanych,19464.html
  • https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/polacy-pija-coraz-wiecej-wody,53276
  • http://www.egospodarka.pl/155005,Woda-butelkowana-jak-sie-miewa-polski-rynek,1,39,1.html
  • https://handelextra.pl/artykuly/202054,polscy-producenci-wody-liderami
  • https://demotywatory.pl/4507319/Wspieraj-polskich-producentow

 

Polski rynek stolarki

Polska branża stolarki działa prężnie i odnosi sukcesy na arenie międzynarodowej. Producenci poszerzają swój asortyment, zaskakują rozwiązaniami technologicznymi, designem swoich produktów i z powodzeniem działają na rynkach zagranicznych. W 2018r. Polska kolejny raz została liderem w eksporcie stolarki budowlanej wśród krajów UE. W tym samym roku. polskie firmy sprzedały na zagranicznych rynkach 5,45 mln sztuk okien oraz drzwi PCW. Wartość sprzedaży wyniosła niemal 1 mld euro (1,18 mld dolarów). Jak wylicza CAB, to aż 33 proc. światowego eksportu ocenianego na 3,5 mld dolarów. W 2015 r. udział Polski w eksporcie wynosił 25 proc. (710 mld dolarów przy 2,8 mld dolarów eksportu światowego). Nasz udział wzrósł zatem o 8 punktów procentowych w ciągu trzech lat.

W ostatnich latach, nasi zachodni sąsiedzi pozostają wiceliderem w wielkości eksportu na świecie. W 2018 r. firmy z Niemczech sprzedały za granicą okna i drzwi PCW za 323 mln euro (381 mln dolarów). Stanowi to 11 proc. udział w światowym eksporcie stolarki PCW.  Na trzecim miejscu wśród największych eksporterów są Chiny, które w 2017 r.  wyeksportowały okna i drzwi na kwotę 227 mln dolarów, co stanowi 7 proc. światowego eksportu. Firmy rumuńskie odpowiadają z kolei za 6 proc. światowego eksportu stolarki tworzywowe. Wartość sprzedaży wyniosła 174 mln euro (206 mln dolarów), co stanowiło wzrost względem roku wcześniejszego.
Silna pozycja polskiej branży na arenie międzynarodowej to zasługa ponad 2 tys. producentów okien, drzwi, bram czy rolet oraz ich dostawców, ale niewątpliwie ci najwięksi są motorem napędowym całej polskiej stolarki, oto i oni:
  • Eko-Okna
  • Dovista Polska
  • Velux
  • Porta KMI Poland
  • Pilkington IGP
  • VETREX
  • ADAMS
  • TEAM-PLAST Sp. z.o.o
  • Wiśniowski
  • Aluplast

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.drewno.pl/artykuly/11401,stolarka-budowlana-polska-najwiekszym-eksporterem-w-europie.html
  • https://www.oknonet.pl/akcesoria/montaz_konserwacja/news,28895.html
  • https://www.muratorplus.pl/biznes/raporty-i-prognozy/stolarka-budowlana-rosnie-eksport-okien-i-drzwi-nie-tylko-do-krajow-europejskich-aa-6zNM-gHrN-Cean.html
  • https://forumbranzowe.com/polska-liderem-produkcji-okien-w-europie/

Zatrudnienie w Polsce

Wstępne wyniki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL), opublikowane przez GUS , pokazują, że w IV kwartale pracowało w Polsce 16,4 mln osób, o 0,03 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla porównania, w poprzednich trzech kwartałach ub.r. zatrudnienie rosło średnio w tempie 0,5 proc. rok do roku, a w 2017 r. w tempie 1,4 proc. rok do roku. W IV kwartale aktywnych zawodowo (tzn. pracujących lub bezrobotnych, czyli szukających pracy) było 56,1 proc. osób w wieku powyżej 15 lat, w porównaniu do 56,8 proc. w III kwartale i 56,2 proc. w IV kwartale 2017 r. Z kolei wskaźnik aktywności zawodowej wśród osób w wieku 15-64 lata (to europejska definicja wieku produkcyjnego) wyniósł w minionym kwartale 70 proc., w porównaniu do 70,7 proc. w III kwartale. Średnio w UE te wskaźniki wynoszą (dane z III kwartału 2018 r.) odpowiednio 58,2 i 74 proc.

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w maju 2019 roku wyniosło 5057,82 złotych brutto, co oznacza wzrost w ujęciu rocznym o 7,7 procent – podał Główny Urząd Statystyczny. Zatrudnienie w tym sektorze rok do roku wzrosło o 2,7 procent.

Sytuacja pracodawców zależy w dużej mierze od branży, w której działają. Od miesięcy największe możliwości otwierają się dla szukających pracy w budownictwie. Optymistyczne sygnały płyną także m.in. z gastronomii, produkcji przemysłowej, transportu, branży medyczno-opiekuńczej, usługowej i finansowej.

W wielu zawodach panuje równowaga pomiędzy popytem na pracę a podażą. Według prognoz na 2019 rok zawartych w raporcie Barometr zawodów, znaczne problemy ze znalezieniem zatrudnienia w skali kraju dotyczą właściwie jedynie ekonomistów. Eksperci wskazali tylko ten zawód jako nadwyżkową profesję. Deficyt, a więc większa liczba ofert pracy niż kandydatów o odpowiednich kwalifikacjach, dotyczy aż 31 zawodów. Wśród nich znajdują się m.in. pracownicy budowlani, elektrycy, kierowcy, kucharze, lekarze, pielęgniarki i położne, fryzjerzy, kosmetyczki oraz fizjoterapeuci.

 

Według Głównego Urzędu Statystycznego w II kwartale 2019 roku w rolnictwie pracowało 1 484 tys. osób, w przemyśle – 5 236 tys., a w usługach – 9 691 tys. Dla rolnictwa był to drugi najniższy wynik w historii badania – liczba pracujących po raz drugi spadła poniżej 1,5 miliona. Dla przemysłu był to trzeci najwyższy wynik w historii (po tym z I kwartału 2019 roku i z IV kwartału 2018 roku). W porównaniu do I kwartału 2019 roku ubyło pracowników w przemyśle 19 tys. (0,4%), a przybyło w rolnictwie o 22 tys. (1,5%) i w usługach o 230 tys. (2,4%). W relacji do II kwartału 2018 roku w rolnictwie i usługach nastąpił spadek liczby pracujących odpowiednio o 120 tys. (7,5%) i 12 tys. (0,1%), natomiast w przemyśle wzrost o 54 tys. osób (1,0%). W II kwartale 2019 roku w usługach zajęcie znajdowało 59,1% pracujących ogółem, w przemyśle – 31,9%, a w rolnictwie 9,0%.

Poziom zatrudnienia zróżnicowany jest pod kątem województw. Najwyższy poziom wskaźnika zatrudnienia odnotowujemy w województwach:

  1. mazowieckim (58%),
  2. wielkopolskim (57%),
  3. pomorskim (56,4%).

Najmniej aktywnych pracowników jest natomiast w województwach:

  1. warmińsko-mazurskim (49,2%),
  2. świętokrzyskim (50,2%),
  3. śląskim (50,8%).

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.rp.pl/Rynek-pracy/190229524-Zatrudnienie-w-Polsce-juz-nie-rosnie.html
  • https://tvn24bis.pl/z-kraju,74/wynagrodzenie-i-zatrudnienie-w-polsce-dane-gus-za-maj-2019,946003.html
  • https://rynekpracy.org/statystyki/pracujacy-w-rolnictwie-przemysle-i-uslugach/
  • https://www.praca.pl/poradniki/rynek-pracy/szanse-na-zatrudnienie-w-polsce_pr-1554.html
  • https://www.zadluzenia.com/ile-osob-pracuje-w-polsce/

Rynek magazynowy w Polsce

Rok 2018 był rekordowy dla całego sektora nieruchomości komercyjnych. Całkowity wolumen transakcji wyniósł 7,2 mld euro i był o 42% wyższy w porównaniu z 2017 r. W segmencie magazynowym łączna wartość transakcji wyniosła 1,8 mld euro. Wynik ten był niemal dwukrotnie wyższy w porównaniu z poprzednim rokiem. Warto dodać, że ponad 1,3 mld euro stanowiły aktywizacje portfelowe. Są one związane z profilem platform inwestycyjnych, które są zainteresowane zakupem o wartości od minimum 70 – 100 mln euro. Największe tegoroczne zmiany właścicieli dotyczyły nabycia nieruchomości Hines przez Blackstone, sprzedaży portfolio Prologis do Mapletree oraz przejęcia części portfela Panattoni przez European Logistic Investment BV. 2018 to kolejny rok kompresji stóp procentowych, najlepsze produkty magazynowe zabezpieczone długoterminowymi umowami najmu osiągnęły wartość od 5,25% do 5,50%. Natomiast, stopy zwrotu przy zakupie mniejszych, pojedynczych projektów lub inwestycji oportunistycznych wymagających dodatkowych nakładów nadal osiągają wartości w przedziale 6-7%.

W warunkach wysokiego popytu i niskiego wskaźnika powierzchni niewynajętej, deweloperzy rozpoczynają kolejne inwestycje. Na koniec 2018 roku w budowie znajdowało się ponad 1,9 mln m kw., z czego 69% zostało już zabezpieczone umowami przednajmu. Pozytywny obraz rynku dopełnia rosnące zainteresowanie aktywami logistycznymi ze strony zagranicznych funduszy inwestycyjnych.

 

Rozwój działalności wielu firm i powstawanie kolejnych obiektów handlowych wywołują potrzebę obsługi logistycznej. To przekłada się na popyt sieci handlowych na magazyny. Przykładem jest aktywność światowych firm: Amazon, Zalando, Castoramy, H&M, Leroy Merlin. To właśnie Amazon podpisał w minionym roku umowę na magazyn o powierzchni 135 tys. m2 w Sosnowcu. Także Zalando podpisało wielką umowę na 130 tys. m2 z Goodmanem, na budowę hali w Głuchowie pod Łodzią.

 

Na koniec grudnia 2018 r. w budowie pozostawało ponad 1,9 mln mkw., z czego 29% stanowiły inwestycje spekulacyjne. Dobre podstawy rynkowe i stabilny popyt powodują, że deweloperzy nie boją się projektów z komponentem spekulacyjnym. Ma to miejsce zarówno na głównych rynkach, jak też w nowych lokalizacjach. Najwięcej buduje się w Polsce Centralnej (465 tys. mkw.), na Górnym Śląsku (406 tys. mkw.) oraz we Wrocławiu (260 tys. mkw.).

Według szacunków Colliers International, w 2018 roku oddane zostanie 1,3 mln mkw. powierzchni magazynowej klasy A, z czego najwięcej w rejonie Górnego Śląska (około 398 tys. mkw.), Warszawy (227 tys. mkw.) i Polski Centralnej (240 tys. mkw.). Na celowniku deweloperów mogą znaleźć się specjalne strefy ekonomiczne, gdzie inwestorzy mogą liczyć na preferencyjne warunki budowy, a firmy prowadzenia działalności.

 

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.axiimmo.com/raporty-i-publikacje/raport-rynek-magazynowy-w-2018-prognozy-2019-axi-immo
  • https://magazyny.pl/blog/raporty/rynek-magazynowy-w-polsce-2018/
  • https://www.logistyka.net.pl/bank-wiedzy/raporty-i-analizy/item/89823-raport-cushman-wakefield-marketbeat-polska-podsumowanie-2018-roku
  • https://investmap.pl/polska-rynek-magazynowy-w-polsce-2018-roku.a139088

Rynek części samochodowych

Motoryzacja to aktualnie jedna z najbardziej produktywnych gałęzi polskiej gospodarki odpowiedzialna za 8 proc. naszego PKB. Producenci części zatrudniają w Polsce 147 tys. osób, co stanowi ponad 80 proc. miejsc pracy w przemyśle motoryzacyjnym. Wartość produkcji części i akcesoriów motoryzacyjnych w Polsce w 2018 r. wyniosła 89,3 mld zł, czyli o 5,8 proc. więcej niż w roku 2017. W Polsce sektor produkcji części samochodowych jest jednym z największych w Europie. Przykładem jest niedługo rozpoczynająca się budowa Starion Poland zajmującego się produkcją obudów baterii.

W 2017 roku wartość produkcji sprzedanej polskiego przemysłu motoryzacyjnego wyniosła ponad
145,1 mld złotych, z czego 84,3 mld złotych to wartość produkcji sprzedanej samego sektora produkcji części i akcesoriów do pojazdów samochodowych (77,2 mld zł w 2016 r.). Szacowana wartość eksportu części i akcesoriów wyniosła z kolei 48,9 mld zł (44,8 mld zł w 2016 r.). Należy tu dodać, że Polska zajmuje 10 miejsce na liście największych eksporterów części motoryzacyjnych na świecie.

Powody do zadowolenia mają także dystrybutorzy części. Trudno się temu dziwić ponieważ aż 85 proc. z nich odnotowało w 2018 r. wzrost przychodów, a co 6 z nich oszacował go na poziomie przekraczającym 20 proc. Pozytywne nastroje częściowo zbudowane są na trwającym od lat stabilnym wzroście sprzedaży, odnotowywanym przez dystrybutorów zarówno w segmencie osobowym jak i ciężarowym. W 2010 r. wartość sprzedaży wyniosła odpowiednio 6,3 mld zł i 1,5 mld zł, w 2015 było to już 9,2 mld zł i 2,3 mld zł, a w 2018 (wg szacunków SDCM) 12,5 mld zł oraz 3 mld zł.Podając za Polską Agencją Inwestycji i Handlu, w kraju działa blisko 1000 producentów części motoryzacyjnych.

 

Według raportu SDCM wartość rynku części i napraw motoryzacyjnych wynosi obecnie ponad 32 mld złotych. W Polsce działa blisko 20 tys. niezależnych warsztatów obsługujących pojazdy osobowe i ciężarowe. Badania pokazały wzrost sprzedaży usług u 65% firm, z czego 36% zanotowało wzrost powyżej 5%.

Z raportu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) na rok 2019 wynika, że największe wyzwania dla przemysłu motoryzacyjnego to obecnie Brexit, szybko rozwijające się dalekowschodnie internetowe platformy handlowe, wojny cenowe i ochrona środowiska. Dla polskiej branży, skupionej wciąż na napędach konwencjonalnych, poważnym problemem są przyjęte przez Unię Europejską nowe progi dotyczące ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Wymienione czynniki zyskują na znaczeniu, gdy weźmie się pod uwagę, że motoryzacja to jedna z największych i najbardziej produktywnych gałęzi polskiej gospodarki.

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.motofaktor.pl/kolejne-wzrosty-w-branzy-motoryzacyjnej/
  • http://moto.pl/MotoPL/7,88389,24081144,co-sie-stanie-z-rynkiem-czesci-samochodowych-w-polsce-i-europie.html
  • https://automatykab2b.pl/gospodarka/50749-co-czeka-polska-branze-motoryzacyjna
  • https://www.przemysl24.pl/artykuly/rynek-czesci-samochodowych-w-polsce-jednym-z-najlepszych-w-europie.html
  • https://menadzerfloty.pl/rynek/produkcja-czesci-akcesoriow-sila-napedowa-polskiej-motoryzacji/

Polski rynek transportu

Jak wynika z danych udostępnionych przez GUS, ubiegłoroczny wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w polskim transporcie zachował rosnący trend, co świadczyć może o optymizmie cechującym przedsiębiorców z tej branży. I wprawdzie nadchodzące miesiące mają przynieść sporo wyzwań, to analitycy sektora TSL z Santander Bank Polska przekonują, że popyt na usługi transportowe utrzyma się na poziomie sprzed roku.W 2018 r. w Unii Europejskiej mieliśmy rosnący popyt konsumpcyjny, w ślad za którym podążyły produkcja przemysłowa i wymiana handlowa. Statystyki Eurostatu za trzy pierwsze kwartały 2018 r. wskazują, że eksport w UE podskoczył o 4,7%, a import o 5,4% r/r. W efekcie tego wzrosła również rola, jaką odgrywają polscy przewoźnicy w przewozie towarów między innymi krajami Unii Europejskiej oraz w kabotażu.

Rozwój branży potwierdzają także dane dotyczące liczby rejestracji nowych samochodów ciężarowych (>3,5 t), która wg Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego od 2015 r. jest w ciągłym trendzie wzrostowym. W 2018 r. liczba rejestracji wzrosła o 8,0%, do 29,9 tys. sztuk. Polscy przewoźnicy międzynarodowi mogą więc pochwalić się nowoczesną flotą. Zgodnie z danymi Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, w 2017 r. 77% pojazdów ciężarowych z Polski posiadało normę emisji spalin Euro5 lub Euro6.

Aż 63% badanych firm przewozowych w Polsce wyraziło chęć inwestycji w rozwój swojej floty, a jedynie 25% zamierzało utrzymać ją na tym samym poziomie.
Dla porównania, wśród wszystkich przewoźników z Unii Europejskiej biorących udział w badaniu Grupy Transporeon, takie plany zadeklarowało odpowiednio 51% i 36% respondentów. Może to wynikać z faktu, że Polska znajduje się obecnie w relatywnie dobrej sytuacji gospodarczej na tle innych krajów unijnych.
Według Eurostatu, w III kwartale 2018 roku odnotowała najwyższą roczną dynamikę produktu krajowego brutto spośród wszystkich państw Unii Europejskiej, które przedstawiły swoje dane w tym zakresie. Z kolei Główny Urząd Statystyczny (GUS) podaje, że we wrześniu 2018 roku produkcja sprzedana przemysłu w Polsce wzrosła o 2,8% w porównaniu do września 2017 roku. Według prognoz Business Monitor International, w latach 2018-2020 masa towarów przewieziona przez polski transport drogowy powinna rosnąć w rocznym tempie 4,7-5,0%, a wykonana praca przewozowa w tempie 3,5-3,7%. Jakie będą utrudnienia? Przede wszystkim to, co już od dłuższego czasu jest ogromnym problemem branży, czyli niedobór pracowników i presja płacowa.Miniony rok w polskim transporcie należał do dość udanych. Firmy raczej nie utyskiwały na brak zleceń – liczone w tonach przewozy towarów wzrosły o 18,1% r/r, co jest największym wzrostem od 2012 r.

 

                                                              Ciekawostki

  • Kierowca zatrudniony w polskiej firmie transportowej ma średnio 42 lata i rocznie przejeżdża 87 tys. km, czyli mógłby ponad dwukrotnie okrążyć ciężarówką Ziemię, a rekordziści robią to nawet pięciokrotnie.
  • Triple Road Train, to samochody ciężarowe wykorzystywane w Australii. Są to najdłuższe zespoły pojazdów na świecie. Posiadają nawet 2 przyczepy wraz z naczepą, a ich długość sięga do 55 m. Również ich waga nie jest mała, ponieważ potrafią osiągnąć nawet 200 ton
  • Tunel w Chinach Tunel Zhong ­Nanshan posiada aż 18 km długości

 

 

 

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • http://www.egospodarka.pl/154159,Polski-transport-w-2019-r,1,39,1.html
  • https://www.logistyka.net.pl/aktualnosci/raporty-i-analizy/item/89610-polski-rynek-transportu-drogowego-jest-rynkiem-przewoznika
  • http://www.portal-transportowy.pl/ciekawostki-ze-swiata-transportu/
  • https://40ton.net/przebiegi-robia-polscy-kierowcy-ciezarowek-czesto-ida-urlop-ilu-maja-kolegow-ukrainy/

Rynek ogrodnictwa

Polacy pokochali ogrody. To dobry znak zarówno dla producentów roślin, jak i firm ogrodniczych. Wart ok. 1 mld zł rynek ma szansę na szybki rozwój.Rynek, funkcjonujący na uboczu wielkiego rolnictwa, przeżywa właśnie szczyt sezonu. Działkowicze ruszyli po sadzonki, nasiona, drzewka – według szacunków wartość produkcji większych i mniejszych szkółek w Polsce sięga już miliarda złotych rocznie. I stale rośnie. Dzięki temu i zwiększającej się skali polscy producenci mogli także zaistnieć na rynkach zagranicznych. Według danych GUS wartość ich eksportu osiągnęła w 2016 r. 359 mln zł, a uwzględniając także grzybnie – 641 mln zł.W najlepsze kwitnie też handel prawami do działek pracowniczych i zależnie od regionu Polski ich wysokość waha się od 25 tys. do nawet 55 tys. zł, co widać po ogłoszeniach w prasie.

Euromonitor International wskazuje, że światowy rynek w 2019 roku osiągnie wartość 81 mld euro po wzrostach na poziomie ok. 2 proc. rocznie. W Polsce dynamika ta jest znacznie większa. Polskie szkółki dzięki trudniejszym warunkom klimatycznym dostarczają rośliny w niemal każdy zakątek świata, ale coraz więcej krzewów kupują także sami Polacy.Chęć powrotu do natury można zauważyć także w zachowaniach klientów, którzy nie dysponują ogrodem.

Według portalu GardenResearch.com w 30% gospodarstw domowych zakupiono  przynajmniej jedną roślinę domową. Ten wzrost zainteresowania pokazują też np. dane wyszukiwań w serwisie Pinterest, gdzie liczba haseł związanych z roślinami domowymi wzrosła w ostatnim roku o 90%.Branża ogrodnicza ma przed sobą dobre perspektywy. Coraz więcej ludzi przeprowadza się do domów jednorodzinnych i dba o przydomowe ogródki. Ważnym klientem są także działkowicze. Pod względem wielkości ogrodów działkowych Polska jest w czołówce europejskiej – tak wynika z badań prof. Andrzeja Mizgajskiego z Zakładu Geografii Kompleksowej UAM w Poznaniu.

Wyniki wstępnego szacunku produkcji głównych upraw rolnych i ogrodniczych w 2019 r. przedstawiają się następująco:

  • zbiory zbóż podstawowych z mieszankami zbożowymi wstępnie szacuje się na około 24,6 mln t, tj. o około 8% więcej od zbiorów ubiegłorocznych;
  • zbiory rzepaku i rzepiku ocenia się na około 2,3 mln t, tj. o około 4% więcej od zbiorów ubiegłorocznych;
  • produkcję warzyw gruntowych ocenia się na niespełna 3,8 mln t, tj. o blisko 9% mniej od roku poprzedniego;
  • przewiduje się, że zbiory owoców z drzew będą o ok. 25% niższe od rekordowych ubiegłorocznych i wyniosą niespełna 3,4 mln t;
  • produkcję owoców z krzewów owocowych i plantacji jagodowych szacuje się na niespełna 0,5 mln t, tj. o blisko 20% mniej od zbiorów 2018 r.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.rp.pl/Rolnictwo/305019954-Ogrodnictwo-Rozkwitajacy-rynek-na-dzialkach.html
  • https://biznes.newseria.pl/news/w-2019-roku-wartosc,p412583165
  • http://biznes-ogrodniczy.pl/dokad-zmierza-branza-ogrodnicza/
  • https://www.dziennikwschodni.pl/rolnictwo/branza-ogrodnicza-w-rozkwicie,n,1000177525.html
  • https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rolnictwo-lesnictwo/uprawy-rolne-i-ogrodnicze/wstepny-szacunek-glownych-ziemioplodow-rolnych-i-ogrodniczych-w-2019-roku,3,13.html

Polski rynek kosmetyczny

W ciągu ostatnich dwóch lat wysyp młodych firm był szczególnie imponujący. I trudno się dziwić. Polska branża przeżywa boom. Rynek wart 16 mld zł w 2016 r. ma w ciągu pięciu lat urosnąć do 20 mld zł, eksport rośnie szybciej niż kiedykolwiek. Polska jest już szóstym rynkiem kosmetycznym w Europie i lokalną branżą fenomenem.Według danych GUS z 2016 r., kosmetyki
z Polski są eksportowane do ponad 160 krajów, w tym do tak odległych jak Meksyk,
Indonezja czy Australia. Zdecydowanie najważniejszy dla krajowych firm jest jednak rynek wewnętrzny Unii Europejskiej. W latach 2004-2016 dodatni bilans Polski w handlu kosmetykami w Unii wzrósł prawie dziewięciokrotnie – z 231 mln do 2,04 mld zł – co wzmocniło sektor i miało korzystny wpływ na całą polską gospodarkę Głównymi kierunkami eksportowymi kosmetyków z Polski są dzisiaj Niemcy, Wielka Brytania i Rosja. W 2016 r. eksport do tych krajów wyniósł odpowiednio 1,77 mld, 1,59 mld i 1,38 mld zł. Polskie znane firmy kosmetyczne:

  • Inglot
  •  Wibo
  • Dr Irena Eris
  • Ziaja
  • Yope
  • Make Me Bio

Na przestrzeni lat zmieniał się nie tylko rynek (struktura, udziały, gracze), ale również podejście konsumenta. Obecnie Polacy mają coraz szerszą wiedzę na temat własnych potrzeb oraz oferowanych im produktów.

Aż dla 59% badanych ważne lub bardzo ważne jest zapoznanie się ze składem kosmetyku. Kwestia ta jest częściej wskazywana przez kobiety niż mężczyzn (62% vs. 51%). Odsetek osób, dla których skład kosmetyków jest ważny lub bardzo ważny jest najwyższy wśród osób powyżej 54 lat (70%).

Osoby w wieku 55 lat i więcej podobnie często wskazywała na wysoką wagę zakupów kosmetyków w większych, bądź szklanych opakowaniach przyjaznych środowisku (69%) oraz zakupy kosmetyków polskich marek (68%).  Świadomość tego z jakiego kraju pochodzi dany kosmetyk jest najważniejsza dla osób w wieku 55 lat i więcej (58% vs. 40% wśród osób w wieku do 40 lat).

Kobiety częściej niż mężczyźni gotowe są zapłacić więcej za kosmetyk zrobiony z naturalnych składników (58% vs. 51% wśród mężczyzn).

Kobiety o wiele częściej zasięgają również opinii znajomych, lub szukają dodatkowych informacji przed podjęciem decyzji o zakupie nowego, nieznanego im wcześniej produktu kosmetycznego (55% vs. 41% wśród mężczyzn).

Polski rynek kosmetyczny to ok. 400 podmiotów: zarówno dużych polskich, jak i międzynarodowych firm oraz średnich, małych i mikroprzedsiębiorstw. Tak szeroka struktura zapewnia branży niezbędną różnorodność.Zatrudnienie w przemyśle kosmetycznych szacuje się na ok. 43 tys. osób. Bezpośrednio w branży pracuje 16,5
tys. osób, ponad 10 tys. osób w innych gałęziach gospodarki związanych z przemysłem kosmetycznym, a 16,7
tys. miejsc pracy utrzymuje się na skutek efektu indukowanego.

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.forbes.pl/biznes/polski-rynek-kosmetyczny-kondycja-i-wiodace-marki/rtfhspq
  • http://wirtualnekosmetyki.pl/-badania-rynkowe/rynek-kosmetyczny-wciaz-rosnie—w-2018-wzrosl-o-3,7-proc.,-w-2019-wartosc-prognozowana-na-ponad-24-mld-zl-
  • https://kobieta.onet.pl/uroda/wyprodukowano-w-polsce-10-polskich-marek-kosmetycznych-ktore-warto-znac/0x84jfq
  • https://cosmetics.trade.gov.pl/pl/polski-sektor-kosmetyczny/259868,rynek-kosmetyczny-w-polsce.html.pdf

 

Polski rynek ubezpieczeniowy

Polski sektor ubezpieczeniowy jest stabilny. Jednak w tym roku szykuje się na nim sporo niespodzianek, wynikających głównie ze zmiany prawa i planów rządowych Na koniec 2017 roku zezwolenie na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej w Polsce posiadało 61 krajowych zakładów ubezpieczeń – 27 zakładów ubezpieczeń (ubezpieczenia na życie) i 33 zakłady ubezpieczeń działu (pozostałe ubezpieczenia osobowe i ubezpieczenia majątkowe) oraz 1 zakład reasekuracji.Po 3 kwartałach 2017 roku przypis składki brutto zakładów ubezpieczeń wyniósł 46,15 mld zł i był o 13,37% wyższy niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W obu działach nastąpił wzrost składki: w sektorze życiowym o 2,7%, natomiast w majątkowym o 21,68% – podała Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w „Raporcie o stanie sektora ubezpieczeń po III kwartałach 2017 r.”. Z raportu KNF wynika, że na dzień 30 września ub.r. ubezpieczyciele życiowi uzyskali 6,18 mld zł składek z ubezpieczeń grupowych i 12,1 mld zł składek z umów indywidualnych. W obu przypadkach był to wynik lepszy od uzyskanego rok wcześniej (odpowiednio o 0,07 i 0,41 mld zł).To, że ubezpieczyciele aktywnie angażują się w rynek polis zdrowotnych, nie powinno nas dziwić. Jak wynika z danych PIU, po trzech kwartałach ubiegłego roku, liczba osób objętych ochroną oferowaną przez ubezpieczenia zdrowotne wzrosła o 28 proc. i osiągnęła poziom 1,76 mln osób. Aż 1,41 mln naszych rodaków ma prywatne ubezpieczenie zdrowotne, które zapewnia pracodawca. A 350 tys. osób kupiło takie polisy na własną rękę. Według ekspertów PIU, liczba osób posiadających indywidualne ubezpieczenie zdrowotne wzrosła rok do roku o 43 proc., w przypadku polis grupowych zwyżka wyniosła z kolei 24 proc. Najpopularniejsze firmy ubezpieczeniowe:

  • PZU Życie,
  • Open Life,
  • Aviva,
  • PZU SA,
  • Ergo Hestia,
  • Warta,
  • AXA Ubezpieczenia,
  • Allianz

Opracowano na podstawie doświadczenia i wiedzy ekspertów DCF oraz:

  • https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/Raport%20sektor%20ubezpiecze%C5%84%20IVQ%202017_61945.pdf
  • http://www.gu.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=65343:knf-stan-rynku-ubezpiecze-na-koniec-wrzenia-2017-roku&catid=107:rynek-ubezpiecze&Itemid=106
  • https://www.mfind.pl/akademia/raporty-i-analizy/rynek-ubezpieczen-w-2017-roku/